Posts on Nov 2016

Niedoprecyzowany regulamin i “Polak cebulak”, czyli o nieudanej akcji promocyjnej Lidla

Akcja „Sprytnie i tanio kupować marki Lidla! Absolutna satysfakcja lub zwrot pieniędzy” miała trwać ponad miesiąc. Zakończono ją jednak po niespełna dwóch tygodniach. Powód? Bardzo ogólny regulamin akcji i „sprytni” Polacy, którzy dla promocji zrobią wszystko.

Promocja dotyczyła rodzimych marek Lidla. Zgodnie z regulaminem, klienci mogli zwrócić każdy produkt, z którego nie byli zadowoleni i otrzymać zwrot pieniędzy. Nie wiadomo, czy Lidl zbytnio wierzył w siłę marki, czy w uczciwość konsumencką. Jednak efekty promocji z pewnością nie były pożądane przez markę. Ogromne kolejki, brak gotówki w kasach, brudne, otwarte opakowania na taśmie razem z nieodpakowanymi produktami, a co najgorsze – z punktu widzenia Lidla – niezadowoleni konsumenci, narzekający na te niedogodności. Lidl musiał zakończyć akcję wcześniej i tłumaczyć się niezadowolonym klientom.

Komentarz jednej z klientek sieci sklepów Lidl na fanpage’u marki

Ale to już było…

Wydawać by się mogło, że marketingowcy Lidla powinni wiedzieć najlepiej, jak działa promocja na Polaka, po doświadczeniach z promocyjnymi cenami popularnych torebek. Już wtedy miejsce miały „dantejskie sceny”. Na filmach udostępnionych w Internecie, można zobaczyć, jak klienci wbiegają do sklepów i wyrywają sobie „luksusowe” torebki z rąk, aby kupić po kilka sztuk promocyjnego produktu. Rozczarowanie niektórych było niemałe, gdy odkryli, że zakupili podróbkę. A Lidl… znów musiał się tłumaczyć, tym razem z „jakby luksusowych” torebek.

Co Lidl stracił?

Nie każdy Polak to „cebulak”, który myśli, jak zrobić interes na wszystkim i bez względu na wszystko. Zatem dla wielu „normalnych”, bardzo często lojalnych klientów Lidla, widok przepychanek, pustych półek, brudnych kas czy kłótni jest zwyczajnie niesmaczny i powoduje, że do zakupów w tym sklepie już nie wrócą, a zamiast tego wybiorą się do jego największego konkurenta. Potencjalni klienci, których kampania miała przyciągnąć i przekonać do rodzimych marek z pewnością także ominą oblegany i brudny market.

 

Autor tekstu: Ewelina J.

Instagram z nową funkcją. Czy warto uwzględnić ją w kampanii promocyjnej?

Funkcja Stories, wprowadzona przez popularną aplikację Instagram w sierpniu br., okazała się strzałem w dziesiątkę. Chociaż z początku wywołała ogromną falę oburzenia i została okrzyknięta kopią Snapchata, obecnie korzysta z niej już 100 mln użytkowników. Co więcej, okazała się również idealnym miejscem na promocję wielu marek. Dlaczego?

Twórcy Instagrama od samego początku przyznawali, że ich nowe rozwiązanie było inspirowane Snapchatem, w praktyce jednak sposób funkcjonowania jest niemalże identyczny – użytkownicy Instagrama mogą publikować krótkie filmy i zdjęcia, które znikają po upływie 24 h. Różnice polegają m.in. na tym, że w Instagram Stories mogą znaleźć się wyłącznie materiały utworzone w ciągu ostatniej doby, a także liczbie dostępnych pędzli czy palet kolorów, ale również grupach wiekowych użytkowników. Według danych Facebook for Business, 82. proc użytkowników Snapchata w Polsce stanowią osoby poniżej 24 roku życia, a połowa z nich to nastolatkowie w wieku 13-18 lat. W przypadku Instagrama, jak podaje infosocialmedia.pl, 87 proc. użytkowników to osoby w wieku 18-34 lat. Z tego powodu, jeśli kierujemy swoje działania promocyjne do nieco starszej grupy odbiorców niż w przypadku Snapchata, warto uwzględnić to narzędzie w naszej kampanii.

Instagram Stories – jak wykorzystać potencjał?

Nowe rozwiązanie Instagrama jest szczególnie przydatne dla firm, które chciałyby poinformować klientów o swoich specjalnych, limitowanych ofertach. Jeśli zdecydują się one na umieszczenie informacji o promocji, która wygasa wraz z materiałem wideo po 24h – zyskują możliwość przyspieszenia decyzji zakupowej klienta. Taki film może kierować również użytkowników Instagrama do strony internetowej firmy czy produktu, a nawet zachęcić do przesyłania – nie tak dawno wprowadzonych do aplikacji – wiadomości prywatnych, w których klienci mogą dopytać o szczegóły oferty. Instagram Stories mogą służyć także pokazaniu procesu twórczego firmy czy zaprezentowaniu jej z mniej formalnego punktu widzenia. Wizyta w dziale produkcji, ukazanie procesu tworzenia produktu czy wideo zza kulis – na tym powinny skupić się firmy, które chcą zdobyć zaufanie swoich klientów.

Chociaż Instagram Stories istnieje od zaledwie trzech miesięcy, twórcy aplikacji już zapowiedzieli, że planują wprowadzenie kolejnych zmian – m.in. umieszczenie najpopularniejszych historii w zakładce Explore – miejscu, w którym znajdują się zdjęcia i materiały wideo dopasowywane pod kątem upodobań użytkownika. Czekamy z niecierpliwością!

 

Autor tekstu: Marta