BLOG

Street art – między sztuką a reklamą

Rosnąca popularność street artu nie umknęła specjalistom od marketingu oraz PR-owcom. Światowe marki i największe koncerny zrozumiały, że sztuka uliczna ma ogromną siłę przekazu – nie tylko artystyczną, ale również reklamową.

Street art jest rodzajem sztuki wizualnej, która narodziła się w latach 80. ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych. Początkowo był kojarzony z aktami wandalizmu podejmowanymi przez mieszkańców ubogich dzielnic wielkich miast. Obecnie street art traktowany jest jako forma artystycznego wyrazu spotykana nie tylko na ulicznych murach i przestrzeniach publicznych, ale także w muzeach i prestiżowych galeriach sztuki. Jednak to właśnie miejska przestrzeń publiczna jest najlepszym miejscem dla powstawania dzieł komentujących codzienną rzeczywistość, ponieważ street art jest jej częścią, czymś naturalnym i codziennym, co czyni go świetnym medium do przekazywania informacji. Tym samym sztuka uliczna stała się jednym z najskuteczniejszych sposobów promocji i komunikacji marek z klientami w XXI wieku oraz trzonem zupełnie nowej ery reklamowej.

Popularność tego rodzaju sztuki, który opanował ulice miast na całym świecie, otworzył specjalistom od public relations zupełnie nową drogę do promocji marek. Okazało się, że nie trzeba już organizować kontrowersyjnych akcji z zakresu guerilla marketingu, będących na pograniczu legalnych działań. Można zamiast tego działać bez obawy o ponoszenie konsekwencji prawnych. Tym bardziej, że dotychczasowe formy reklamy w przestrzeni publicznej bardzo straciły na wartości. Siła ich przekazu znacząco spadła, estetyka i forma przestały angażować odbiorców. Czasami przynoszą wręcz odwrotny skutek do zamierzonego – spadek popularności danej marki. Obecnie częściej bowiem omijamy wzrokiem klasyczne reklamy niż im się przyglądamy. Spowodowane jest to powtarzalnością oraz przytłaczającą wręcz liczbą wszechobecnych bilbordów czy banerów.

Z kolei przekazy utrzymane w estetce street artu działają odwrotnie, czyli przyciągają wzrok i zainteresowanie, budzą pozytywne emocje oraz nie sprawiają wrażenia wepchniętych do przestrzeni publicznej „na siłę”. Dzieje się tak z bardzo prostego powodu. W street arcie forma artystyczna pełni pierwszoplanową rolę i to na niej się koncentrujemy. Przekaz reklamowy jest jej dopełnieniem, a nie głównym założeniem, przez co oglądający nie czują się nachalnie namawiani na skorzystanie z danego produktu lub usług danej marki. Oczywiście najwięcej zyskują na tym firmy inwestujące w sztukę ulicy. Jest to genialny ruch z punktu widzenia marketingu.  Dlaczego? Marki inwestujące w sztukę uliczną stają się swoistymi mecenasami sztuki, zmieniając tym samym sposób, w jaki postrzegają ich konsumenci, co oczywiście pozytywnie wpływa na ich wizerunek. Dodatkowymi atutami takiej formy promocji marki jest jej stosunkowo świeży charakter na rynku reklamowym oraz bardzo szerokie spectrum możliwości jakie daje: od muralu, graffiti, poprzez vlepki, happeningi czy konstrukcje 3D. Dana firma jest więc w stanie wybrać dopasowany do swoich potrzeb sposób promocji. Warto również podkreślić, że estetyka graffiti czy street artu nie ogranicza się tylko do kampanii reklamowych. Na dobre zadomowiła się ona w modzie, dzięki takim postacią jak Marc Jacobs czy Jeremy Scott, a wykorzystanie tej formy sztuki do promocji największych i najpopularniejszych koncernów na świecie (takich jak Coca Cola, H&M, czy japońskie Nintendo) sprawiło, że street art stał się częścią popkultury, a sztuka uliczna jeszcze lepszym nośnikiem reklam.

Street art okazał się świetnie wyważonym narzędziem, łączącym świat sztuki i reklamy. Dzięki cechom takim jak dowolność formy, ciekawym estetykom oraz nienachalnemu przekazowi jest on przyjaznym sposobem komunikacji zarówno dla twórców, jak i odbiorców. Niesie tym samym dla nich obopólne korzyści – twórca korzysta z nowoczesnego narzędzia promocji, zbliżając się przy tym do odbiorcy, który obcuje z ciekawym i nowoczesnym rodzajem sztuki.

 

Autor tekstu: Adam

Źródło zdjęcia: Adidas