BLOG

Podstawy SEO pomagają w PR

Nowoczesne wsparcie wizerunkowe firm wymaga skoordynowanych działań na wielu płaszczyznach. Wątpliwe jest, aby promocja ograniczona wyłącznie do jednej sfery: marketingu internetowego, komunikacji z mediami lub organizowania eventów, przyniosła oczekiwane rezultaty. Znacznie więcej osiągniemy dzięki połączeniu tych specjalizacji, czego świetnym przykładem jest synergia między PR i SEO.

Wszechstronny pracownik jest cenny w każdej branży, a usługi związane z szeroko rozumianą promocją i kreowaniem wizerunku nie są od tego wyjątkiem. Jednopłaszczyznowość uzależnia od regularnej pomocy innych oraz utrudnia optymalne wykorzystanie potencjału drzemiącego w konkretnym działaniu. Jednym z celów PR’owca jest wypracowanie możliwie największej liczby publikacji materiału zawierającego informację o kliencie. Służy to stawianiu promowanej marki w pozytywnym świetle w obiektywnym kontekście, a także, pośrednio, wygenerowaniu zainteresowania wokół usług klienta. Dzięki m.in. wartościowej treści merytorycznej i dobrym relacjom z mediami, agencje uzyskują publikacje w największych, wysoko rankingowanych serwisach www. Niekoniecznie musi się to jednak przekładać na wyższy traffic na stronie klienta.

Tymczasem, pozycjonowanie stron www służy przede wszystkim uzyskaniu jak najlepszych wyników oglądalności danej strony firmy bądź e-sklepu. Nieodzownym elementem działań SEO jest umieszczanie linków, zawierających konkretny anchor text, na stronach, które mogą się pochwalić wysokim wskaźnikiem PageRank, statystykami odwiedzin oraz regularnie dodawanej, unikalnej treści. Nie ulega wątpliwości, że trudno zaistnieć w takim miejscu z artykułami przygotowywanymi pod kątem zaplecza SEO, prezentującymi przeważnie niską jakość i pisanymi niedbale, „taśmowo”.

Optymalizacja informacji prasowych

Biorąc pod uwagę większe szanse zaistnienia informacji prasowej na prestiżowym portalu niż tzw. precla, warto pogodzić obie dziedziny, aby osiągnąć duże lepsze wskaźniki czytelnictwa takiej publikacji. W tym celu należy zadbać o kilka kwestii:

  • Na pozycję w wyszukiwarkach wpływa tytuł strony – w przypadku publikowanych artykułów najczęściej jest to jego tytuł. Innymi słowy, dobór przemyślanego hasła może zadecydować o tym czy publikacja będzie później wyskakiwać szukającym czegoś Internautom. To naturalne, że PR’owcy starają się układać kreatywne tytuły, aby zainteresować dziennikarzy, czasem jednak można uzyskać więcej korzyści z tytułu nastawionego na SEO, który później przełoży się na większe dotarcie publikacji.
  • Kluczowe znaczenie ma treść w tytule, śródtytułach oraz w pierwszym akapicie, warto więc tam umieścić kluczowe dla nas hasło. Obecność w Internecie informacji prasowych można sobie zagwarantować poprzez szeroko dostępne na rynku serwisy umożliwiające dodawanie tekstów ręcznie. Korzystając z tego rozwiązania warto pamiętać o dodaniu hiperłącza, prowadzącego do strony klienta lub po prostu zamieścić link na koniec artykułu, np. „Materiał opracowany przez www.zxc.pl„, bo zawsze łatwiej jest kliknąć w odsyłacz niż wpisać wskazany adres samemu.
  • Jednym z czynników, decydujących o wynikach wyszukiwania w Google jest częstotliwość występowania wpisywanego hasła (jak często w artykule pada hasło, poprzez które chcemy naprowadzać Internautów na naszą publikację) oraz jego forma (najlepiej, aby dany zwrot nie był przerywany znakami interpunkcyjnymi, tzn. pojawiał się w artykule w niezmienionej formie). Już dwukrotna obecność danej frazy w artykule stanowi mocny sygnał dla Google, że ten artykuł może być dla niej trafnym wynikiem, zagęszczenie słowa kluczowego nie powinno jednak przekraczać 5% treści.
  • Efektywną praktyką jest pozycjonowanie artykułów z pomocą kompleksowych działań SEO. W praktyce nie różni się to od tradycyjnego pozycjonowania każdej innej strony (oprócz prawdopodobnej niemożności edycji treści publikacji, dlatego warto o to zadbać na etapie pisania informacji), skupmy się jednak na powierzchownych kwestiach na użytek ePR.

Zarzut, który może się pojawić przy okazji godzenia SEO i ePR to obniżenie jakości tekstu z powodu sztucznego wplatania w artykuł nietypowych zwrotów. Osobiście uważam jednak, że wszystko zależy od wyczucia redaktora – jeśli coś brzmi niefortunnie, pozostaje wybrać hasło, które nie razi. Zabiegi te mają sens tylko po uprzednim upewnieniu się, że dane hasło faktycznie jest przez kogoś wpisywane. W tym celu korzysta się z narzędzia www.adwords.google.pl, dostępnego dla każdego posiadacza Gmaila.

Po zalogowaniu do Google Adwords, klikamy Narzędzia i analiza, potem Narzędzie propozycji słów kluczowych i wpisujemy co nam chodzi po głowie. Nawet kilkadziesiąt lub kilkaset wpisań w Google może stanowić wartościową grupę potencjalnych odbiorców naszego klienta.

Na przykład, hasło „sposoby na gołębie” wpisuje 320 osób miesięcznie.

Google prezentuje im wyniki, z których 4/6 jest albo bezpośrednim odnośnikiem do strony, bloga promowanej firmy albo do artykułów, gdzie występuje ona w roli eksperta.

Naturalnie skuteczność tej strategii zależy też od konkurencyjności hasła, ale trzeba pamiętać, że zdominowanie wyników na pierwszej stronie dla kilku prostszych, ale jednak generujących ruch zwrotów, ma szansę przełożyć się nie tylko na lepszy traffic, ale również wzrost zapytań ofertowych, które klient zaliczy na poczet agencji. Należy również pamiętać, że w dużej mierze to właśnie TOP 10 wyników w Google mówi nam najwięcej o wizerunku firmy w Internecie.

Po więcej informacji na temat działań z zakresu SEO oraz ePR zapraszamy na stronę agencji SeoFly.