Posts Taged public-relations

PR w erze post-COVID: emocje, jakość, szybkość i elastyczność

Choć pandemia spowodowała kryzys w wielu branżach, to – odpowiednio wykorzystana – jest okazją do zweryfikowania dotychczasowych rozwiązań i opracowania nowych. Według prelegentów konferencji PR 2021. Challenge accepted! organizowanej przez Związek Firm Public Relations, dla branży PR to dobry czas na rozwój. Konieczne jest jednak wprowadzenie zmian w komunikacji, metodach tworzenia strategii oraz sposobie budowania relacji z mediami. Jak będzie wyglądała praca PR-owców w erze post-COVID?

Eksperci twierdzą, że wypracowana podczas pandemii nowa taktyka działania zostanie z nami na dłużej. Nowymi hasłami przewodnimi, które obowiązują już teraz, ale nie stracą na aktualności po zakończeniu pandemii, są: odwołanie do emocji, quality over quantity i agile mindset. Wysoce prawdopodobne jest także to, że nadal z powodzeniem będziemy organizować wirtualne spotkania m.in. z mediami.

Odwołanie do emocji, czyli okazanie zrozumienia i wsparcia

Całkowita zmiana dotychczasowego trybu życia była przyczyną dużego stresu i zagubienia. Z nowymi problemami musieli zmierzyć się zarówno konsumenci, jak i marki. Dotychczasowy, nastawiony na sprzedaż model komunikacji, przestał się sprawdzać – posiadanie stało się kwestią drugorzędną. Marki wcześniej pokazywały potencjalnym klientom, że ci potrzebują ich produktu. Obecnie muszą komunikować, że rozumieją ich problemy, identyfikują się z nimi i mają produkt, który może być pomocny. Według badania Barometr COVID-19 i ekspertów firmy Kantar, która stoi za jego realizacją, aż 90% konsumentów oczekuje od przedsiębiorstw aktywności. Nie może ona opierać się jednak tylko na słowach wsparcia – muszą iść za nimi konkretne działania. Wykazanie zrozumienia wobec potrzeb odbiorców i chęci wsparcia ich w kryzysowej sytuacji pozwalają kreować pozytywne emocjonalne skojarzenia z marką. Konsumenci, którzy czują się do niej przywiązani, prawdopodobnie pozostaną jej wierni nawet po zakończeniu kryzysu.

Quality over quantity, czyli wiarygodność i rzetelność informacji

Poważnym problemem, który nasilił się w okresie pandemii i stanowi jedną z przyczyn zagubienia odbiorców komunikatów, jest chaos informacyjny. Nadmiar sprzecznych informacji płynących z wielu kanałów sprawił, że poczuli się oszołomieni. Duża ilość fake newsów, dotyczących m.in. pochodzenia wirusa, zamykania granic miast, czy „ekspertów” kwestionujących jego istnienie, powodowała częściową utratę zaufania wobec mediów. W tej sytuacji jeszcze ważniejsze niż do tej pory jest tworzenie komunikatów, które będą jasne i czytelne. Istotne jest także poparcie takich materiałów danymi statystycznymi i opiniami pochodzącymi z wiarygodnych źródeł. Michał Kwietniewski z Clue PR podkreśla, że bardzo ważne jest także staranne dobranie grupy odbiorców i dostosowanie do nich zarówno treści, jak i kanałów, poprzez które będą przekazywane.

Szybkość działania, czyli reagowanie i unikanie ciszy

W wyścigu medialnym znacznie wzrosło znaczenie czasu reakcji. Według Moniki Domańskiej, partnera zarządzającego w Made in PR, cisza, która zapada w momencie kryzysu, jest najwymowniejszym komunikatem – zbyt długie milczenie może oznaczać, że sytuacja jest bardzo zła. Dla utrzymania dobrych relacji z klientem, warto wyjść z inicjatywą kontaktu np. poprzez wyrażenie troski oraz propozycję pomocy. Musimy jednak znaleźć balans pomiędzy szybkością a odpowiedzialnością, która idzie za wydaniem komunikatu – zarówno skierowanego do klienta, jak i do mediów. Na pierwszym miejscu nadal pozostają rzetelność i jakość przekazywanych materiałów.

Agile mindset, czyli elastyczność i dostosowanie się do potrzeb rynkowych

Potrzeby rynkowe zmieniają się bardzo dynamicznie i nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Według Łukasza Malczewskiego, partnera zarządzającego d*fusion communication, jedną z najważniejszych cech PR-owca nowych czasów jest umiejętność zwinnego działania, czyli szybkiego dostosowania się do nowych warunków. Sytuacje kryzysowe wymagają od nas odejścia od wcześniej wypracowanych strategii na rzecz ciągłej analizy zachodzących zmian i dostosowania do nich metod komunikacji. Malczewski mówi o czterech etapach działania: obserwacji, orientacji (wyciąganiu wniosków), decyzji i akcji. Postępowanie według tego schematu pozwoli szybko podjąć decyzję, która przyniesie oczekiwane skutki. Dynamiczne działania są też szansą na wykazanie się kreatywnością, ponieważ dają możliwość zastosowania niestandardowych rozwiązań.

Przeprowadzka do sieci, czyli budowanie relacji online

Pandemia w dużym stopniu przeniosła życie codzienne do internetu. Wymusiło to zmiany zarówno w kontaktach z klientami, jak i w funkcjonowaniu mediów, m.in. gazet. Wiele z nich odnotowało spadek sprzedaży wersji papierowych. W części przypadków straty były tak duże, że wymusiły redukcję etatów, obniżkę wynagrodzeń i zamknięcie części tytułów – np. Agora zrezygnowała z publikowania „Avanti” i „Logo”, a ZPR – „Podróży”, „Żagli” i „Zdrowia”.

Niektóre wydawnictwa przekuły kryzys w szansę. Cezary Szymanek, redaktor naczelny Rp.pl, jako przykład szybkiej odpowiedzi na sytuację, która pozwoliła zmniejszyć straty, podaje uruchomienie płatnych subskrypcji, m.in. przez „Fakt”. Z kolei Gazeta Wyborcza, dzięki udostępnieniu treści papierowych wydań również online i przeniesieniu ruchu do internetu, na przełomie marca i kwietnia zanotowała wzrost liczby użytkowników o 39% oraz wyższą o 80% liczbę odsłon[1]. Czytelnicy decydują się na wykupienie dostępu do materiałów, ponieważ szukają wiarygodności. Sprawdzona marka jest dla nich jej gwarancją bez względu na to, na jakim nośniku są przekazywane artykuły.

Do świata wirtualnego przeniosły się także spotkania z przedstawicielami mediów. Do tej pory budowaliśmy relacje podczas spotkań czy konferencji prasowych. Okazało się jednak, że z powodzeniem mogą być one zastąpione wideorozmową. Jarosław Bańda, Managing Director agencji Lighthouse, podkreśla, że w budowaniu relacji z dziennikarzami istotne jest także wykorzystanie mediów społecznościowych, takich jak LinkedIn czy Twitter. Rozmowy bez kontaktu bezpośredniego zwiększają bezpieczeństwo i pozwalają zaoszczędzić czas przeznaczony na dojazdy do siedzib firm, zatem wysoce prawdopodobne jest, że zostaną z nami na dłużej. Komunikacja internetowa nie zastąpi jednak w pełni komunikacji osobistej. W epoce post-COVID z pewnością powrócimy do spotkań twarzą w twarz, choć nie można wykluczyć tego, że spotkań online będzie zdecydowanie więcej niż wcześniej.

Zasady komunikacji, które zostały wypracowane w czasie pandemii, już teraz wyznaczają nowe standardy działań. Częściej odwołujemy się do emocji odbiorców, wzrasta także rola agile mindset, czyli zwinnego myślenia i innowacyjności. Od formy komunikatu ważniejsza stała się szybkość jego przekazania, a także przejrzystość i wiarygodność. Sukces odniosą ci, którzy dostosują się do zmian i postawią przede wszystkim na kreatywność i elastyczność.

 

Autor tekstu: Kamila Zawadzka

 

[1] https://www.press.pl/tresc/61393,mediom-rosna-subskrypcje_-moga-zdobyc-czytelnikow-na-dluzej

Public Relations dla nowych technologii – jak współpracować z dziennikarzami IT?

Stały wzrost wartości i spora konkurencja rynku IT powoduje, że coraz więcej firm z tego sektora gospodarki decyduje się na rozpoczęcie działań z zakresu Public Relations. Z tego względu coraz ważniejsza staje się grupa mediów zajmujących się tą branżą. Jak współpracować z nimi tak, aby wszystkie strony na tym zyskały?

Według analityków firmy PMR, polski sektor IT charakteryzuje się obecnie stabilnym wzrostem wartości. W 2019 r. był on wyceniany na ponad 34 mld zł, a w najbliższym czasie ma on rozwijać się w tempie 3 proc. rocznie. Z jednej strony wpływ na to ma stale rosnące zapotrzebowanie na systemy CRM, ERP czy Business Intelligence, a z drugiej – powstawanie i rozwój startupów IT, które wprowadzają na rynek najnowsze technologie z zakresu Uczenia Maszynowego, Sztucznej Inteligencji czy Internetu Rzeczy. Dynamika rozwoju branży widoczna jest na wielu polach, a jednym z nich jest aktywność przedsiębiorstw w obszarze szeroko rozumianego PR’u. Aby wyróżnić się spośród konkurencji i zwrócić na siebie uwagę potencjalnych klientów, zarówno duże firmy IT, jak i startupy coraz częściej kierują swoje kroki w kierunku agencji PR.

W przypadku komunikacji projektów zaawansowanych technologicznie, jedną z najważniejszych grup odbiorców są media branżowe. Pracujący tam dziennikarze są w stanie zrozumieć i opisać często bardzo skomplikowane zagadnienia technologiczne. Współpraca na linii PR-owiec – dziennikarz jest w tej branży wyjątkowo cenna, ponieważ media te bardzo mocno polegają na dostarczanych im informacjach, aby móc opisywać pojawiające się na rynku nowości i zachodzące na nim zmiany. Tego samego zdania jest Karolina Marszałek, zapytana przeze mnie dziennikarka branżowego miesięcznika Computer Reseller News Polska. – Bardzo cenię sobie współpracę z ludźmi odpowiedzialnymi za PR, szczególnie w kontekście pozyskiwania informacji i odpowiedzi na pytania od producentów IT. Podobnie jest w przypadku firm dystrybucyjnych i integratorów systemów. To firmy, do których jako dziennikarka zwracam się z prośbą o opinię, opisanie aktualnej sytuacji w danym sektorze rynku IT.

Długotrwała współpraca popłaca

Bez względu na to, czy mowa jest o sferze firmowego druku czy też o rynku telefonów komórkowych, współpraca pomiędzy dziennikarzami IT a PR-owcami jest nieodzowna. W tym aspekcie zarówno dziennikarze, jak i PR-owcy cenią sobie długotrwałą współpracę. – Najlepiej współpracuje mi się ludźmi, którzy od lat obsługują daną firmę. Można się do nich zwrócić niekiedy „na cito” po jakieś informacje, z poczuciem, że zrobią – jeśli nie wszystko – to bardzo dużo, aby mi pomóc. Najczęściej chodzi o wypowiedź specjalisty, zwykle zapracowanego i zabieganego. Osoby odpowiedzialne za PR, obsługujące przez lata daną firmę lub przez lata pracujące w danej firmie, dobrzej znają jej biznes, nastawienie do poszczególnych zagadnień z nim związanych, dysponują już taką wiedzą, że są w stanie nawet podpowiedzieć dziennikarzowi, o co dodatkowo może się dowiadywać, aby uzupełnić swoją wiedzę i napisać lepszy tekst – zaznacza Karolina Marszałek z CRN. Taka kooperacja ma także bardzo dużą wartość z perspektywy widzenia PR-owca. Długotrwała współpraca pozwala bowiem na znacznie efektywniejszy proces komunikacji z samym dziennikarzem. Praca PR-owca jest dużo łatwiejsza kiedy dokładnie wie, czego danej osobie potrzeba, by zainteresowała się tematem bądź wykorzystała informacje o firmie w tworzonym materiale. Ze względu na wysoką specjalizację mediów IT, często zdarza się, że danym tematem (jak np. technologia radiodyfuzji czy reklama programmatic) realnie zajmuje się jedna bądź dwie osoby w skali całego kraju. Dlatego też nawiązanie i utrzymanie pozytywnych relacji z kluczowymi dziennikarzami jest absolutnym priorytetem. Nie ma tu miejsca na zbiorowe, nieprzemyślane wysyłki. Korzyści płynące z długotrwałej współpracy są natomiast bardzo duże i stanowią jeden z głównych powodów, dla których firma powinna stawiać na długofalowe strategie PR.

Kim jest dobry PR-owiec IT?

Dobry PR-owiec IT to taki, który wie o opisywanej technologii co najmniej tyle, co jego klient. Duża wiedza jest potrzebna, ponieważ podstawą współpracy z mediami są przekazywane informacje i materiały prasowe. Account nie tylko musi je pozyskać i przesłać dziennikarzowi, ale też powinien umieć je weryfikować oraz wskazać te, które będą stanowiły realną wartość dla danego medium. Media IT są bowiem jedynymi z najbardziej merytorycznych i przekazanie im niesprawdzonych danych bądź „marketingowego pustosłowia” naraża budowane przez wiele lat relacje na szwank. Każdy PR-owiec powinien pamiętać, że dziennikarz, z którym rozmawia, posiada najczęściej wieloletnie doświadczenie i/lub jest pasjonatem tematu, który opisuje. Dziennikarze IT to osoby z rozległą i szczegółową wiedzą, są oni więc w stanie bardzo szybko zweryfikować przesyłane informacje pod kątem prawdziwości i aktualności. Dlatego też zarówno podczas rozmowy z nimi, jak i w przesyłanych materiałach prasowych, należy unikać prób „kolorowania rzeczywistości” i zamiast tego skupić się na tym, co dla danego dziennikarza jest najbardziej wartościowe – konkretnych danych o produkcie i usłudze, rzetelnie udokumentowanych case studies z wdrożeń czy interesujących faktach z działalności przedsiębiorstwa. Choć takie sytuacje należą do rzadkości, to dziennikarze przyznają, że wciąż spotykają się z PR-owcami, którzy nie potrafią poprawnie weryfikować trafności przesłanych informacji. Takie sytuacje mają miejsce zazwyczaj, kiedy za komunikację odpowiada osoba, która dopiero zaczyna przygodę w tej branży. – Zdarza się, że „zamówione” informacje, które dostarczają PR-owcy, są przesycone marketingiem i często nie nadają się do wykorzystania w tekście redakcyjnym. „Wciskanie” bez opamiętania marketingowych sloganów sprawia, że dziennikarz zrezygnuje z wypowiedzi danej firmy w artykule – co koniec końców jest niekorzystne dla wszystkich stron: dla firmy, za PR której odpowiada dana osoba, dla tej osoby i dla dziennikarza, którzy po, często dość długim czasie oczekiwania na odpowiedzi, zostaje z niczym – zaznacza Karolina Marszałek z CRN.  – Zdarza się nawet, że w autoryzacjach wywiadów wstawione są zdania, które nic nie wnoszą merytorycznie, a w dodatku zaburzają logikę rozmowy – dodaje dziennikarka.

Wzajemne zrozumienie kluczem do rozwiązania trudnych sytuacji

Tworząc i realizując strategię działań PR należy pamiętać, że każda ze stron ma swoje oczekiwania. Klienci najczęściej liczą na jak najbardziej wartościowe wzmianki oraz zainteresowanie mediów ich działaniami, natomiast dziennikarze – na interesujące tematy, do których będą mieli jak najwcześniejszy dostęp. Zdarzają się więc sytuacje, w których PR-owiec nie jest w stanie zrealizować potrzeb obu stron bądź w toku współpracy pojawiają się trudności „nie do przeskoczenia”. Nie zawsze bowiem klient będzie w stanie zorganizować na czas materiały, o które prosi dziennikarz bądź też nie może ujawniać niektórych informacji o firmie. Z drugiej strony zdarzają się sytuacje, że np. zaplanowana publikacja się przesuwa lub w ogóle nie dochodzi do skutku. W takich momentach obie strony powinny postawić na przejrzystą komunikację, tak aby uniknąć nieporozumień. Jeżeli wiem, że z jakichś względów nie jestem w stanie dostarczyć dziennikarzowi obiecanych informacji, muszę przełożyć/odwołać wywiad, klient naciska na wprowadzenie dużych zmian w procesie autoryzacji albo pojawiają się inne „trudne” sytuacje, zawsze stawiam na przejrzystą i otwartą komunikację z dziennikarzem. Dzięki temu zawsze spotykałem się ze zrozumieniem i finalnie problemy te nie rzutowały na dalszą współpracę. – Jedną z najbardziej przykrych sytuacji są momenty, w których dziennikarz zapraszany jest na konferencje zaledwie dzień bądź dwa przed, niekiedy w innym mieście. Trudno nie czuć się wtedy traktowanym przedmiotowo. Firmy i PR-owcy nie zawsze też rozumieją, że dziennikarz po uczestnictwie w konferencji nie jest zainteresowany stworzeniem na ten temat materiału od razu. Z drugiej strony słyszę od znajomych osób z PR-u, że dziennikarze coraz częściej potwierdzają udział w konferencjach, po czym na nie nie przychodzą. Dlatego też uważam, że we współpracy ludzi PR-u i dziennikarzy liczy się wzajemny szacunek. Dziennikarze musza też rozumieć, że agencje PR są często „między młotem a kowadłem” – podsumowuje Karolina Marszałek z CRN.

 

Autor tekstu: Krzysztof Rojek

 

Materiał pierwotnie ukazał się na portalu nowymarketing.pl

Co czeka branżę PR w 2020 roku? Podsumowanie i prognozy

Początek nowego roku to dobry czas, żeby skupić się na prognozach branżowych, a także zastanowić się nad sukcesami i wyzwaniami ostatnich 12 miesięcy. 

W 2019 roku obserwowaliśmy zmiany wewnętrzne i dalszy proces dojrzewania samej branży PR. Jednym z istotnych wydarzeń w tym kontekście jest nowa formuła i rozwój PSPR, które mają na celu skuteczną integrację naszego środowiska. Warto tu wspomnieć zwłaszcza o reaktywacji Rady Etyki Public Relations, co potwierdza rosnącą świadomość odnośnie czuwania nad standardami etycznymi w naszej branży. Zwiększa się też sam prestiż oraz istota PR-u, o czym świadczy chociażby wprowadzenie tej kategorii do Effie.

Sam PR i zawód PR-owca ewoluuje w kierunku holistycznej, zintegrowanej komunikacji. Tym samym, PR-owiec staje się powoli człowiekiem-orkiestrą o szerokich kompetencjach, zorientowanym nie tylko w swojej „matczynej” dziedzinie, ale i w SEO oraz SEM, komunikacji w mediach społecznościowych czy influencer marketingu. Nie ma przeproś. Zawód PR-owca wymaga ciągłego zdobywania wiedzy, informacji i bycia na bieżąco. I tak, dużym zaskoczeniem, nie tylko dla osób z naszej branży, była wiadomość z ostatniego kwartału mijającego roku, czyli zniknięcie z rynku tytułów prasowych Marquard Media. Pokazuje to, jak bezlitosnymi prawami rządzi się współczesny rynek medialny.

Jeśli chodzi o kanały i narzędzia, w roku 2019 mogliśmy obserwować pierwsze próby komunikacji marek na TikToku. Na tę chwilę dla wielu to wciąż nieznany, egzotyczny ląd, ale kolejne miesiące z pewnością przyniosą zwiększony ruch firm we wspomnianym serwisie. Firmy rozumieją za to coraz lepiej influencer marketing. Kategoria ta rozwija się nadal w bardzo imponującym tempie, a coraz więcej podmiotów zatrudnia osoby, a nawet tworzy całe działy odpowiadające wyłącznie za realizację działań przy współpracy z influencerami. Na szczęście, po pierwszym „zachłyśnięciu się” influencerami i działaniami po omacku widzimy coraz bardziej przemyślane i jakościowe kampanie realizowane przy współpracy z twórcami.  Narzędziem, które w ostatnich miesiącach mocno wypłynęło na powierzchnię, są oczywiście podcasty. Kolejny rok przyniesie na pewno ich dalszy triumf – patrząc na rynki zachodnie, mamy tu jeszcze spore pole do popisu.

Wydarzenia i tematy, o których było głośno w 2019 roku to:

  • Wybory parlamentarne. Tradycyjnie, wywołały one szum, ale nie widzieliśmy tu spektakularnych zwrotów akcji. Na arenie politycznej niewiele się zmieniło, no może poza powrotem na scenę zjednoczonej lewicy. Poza tym, nadal mogliśmy obserwować polaryzację społeczeństwa. I co niepokojące, dalszy wzrost mowy nienawiści i plagę fake newsów. To ogromne wyzwanie, zwłaszcza dla ekspertów od marketingu politycznego, ale i wszystkich specjalistów od PR-u. Zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich.

 

  • Promocja Polski na arenie międzynarodowej, głównie w odniesieniu do kultury. Mowa tu oczywiście przede wszystkim o Nagrodzie Nobla dla Olgi Tokarczuk, ale i o imponującym przemówieniu pisarki. Tematem, którym żyła spora część społeczeństwa była też premiera serialu „Wiedźmin” na platformie Netflix. Choć podzielił on fanów Sapkowskiego, niewątpliwie bije on rekordy oglądalności i tuż po grze, staje się kolejnym nośnikiem informacji o polskim dorobku literackim. Trzymamy kciuki, by do grona ostatnich sukcesów kulturalnych dołączył Oscar dla „Bożego Ciała”.

 

  • Tematy eko. Cieszy fakt, że CSR nie jest już modą ani koniecznością, by przetrwać w biznesie. Ostatni rok pokazał, że debata wokół ochrony przyrody i zmian klimatycznych to temat istotny społecznie oraz biznesowo, wywołujący realne, wiarygodne zaangażowanie wśród coraz większej liczby osób oraz przedsiębiorstw. Warto tu oczywiście zaznaczyć zaangażowanie osób młodych i ich twarz i głos w postaci Grety Thunberg. Sytuacja jest bardzo poważna, stąd też kolejne miesiące przyniosą z pewnością dalszą walkę z kryzysem klimatycznym i dalsze pole do komunikacji tego zagadnienia. Nie można jednak nie wspomnieć przy tej okazji o greenwashingu, który niestety również „przewijał” się przez komunikację marek w ostatnich miesiącach. To oczywiście nic innego, jak mydlenie oczu na fali „zielonej” komunikacji.

 

10 lat Good One PR i otwarcie oddziału we Wrocławiu

Podsumowując 2019 rok nie mogę pominąć tematu rozwoju naszej agencji. W ubiegłym roku świętowaliśmy 10-lecie grupy marketingowej Good One, w tym agencji Good One PR. Obecnie nasz zespół to dziesięć ambitnych osób, które realizują się w projektach z zakresu public relations. W minionym roku w strukturach naszej firmy awansowały dwie osoby – Martyna Dziopak objęła stanowisko Account Managera a Ewelina Jaskuła została Senior Account Executive. Obie związane są z naszą firmą od wielu lat, gdzie odpowiadają za projekty z zakresu PR-u korporacyjnego i produktowego.

2019 rok obfitował również w kolejne wygrane przetargi i nawiązanie nowych współprac z takimi markami jak m.in. Ultimo, czyli jedną z największych firm zarządzania wierzytelnościami w Polsce, Ice Dream – obiecującym konceptem opierającym się na idei „self-service ice cream”, producentem odzieży dziecięcej Endo, jednym z największych centrów rozrywki w Warszawie, którym jest Hulakula, stylistą fryzur Piotrem Sierpińskim czy CyberRescue, czyli startupem wyspecjalizowanym w pomocy osobom, które padły ofiarą hakerów.

W tym miejscu warto również wspomnieć o kontraktach, które zostały przedłużone. Kolejny rok z rzędu będziemy realizować działania PR dla POLOmarket, Würth Polska, Funtronic, Bobby Burger, Brześć, Podlaski Fundusz Kapitałowy czy BCAST.

Przechodząc do trzech najciekawszych kampanii i realizacji z ostatnich 12 miesięcy to zacznę od działań prowadzonych na rzecz Mazurskiej Manufaktury Alkoholi. Nieznana szerzej na rynku firma pozyskała – od ponad 1000 nowych akcjonariuszy – finansowanie w wysokości 2,54 mln zł, zajmując tym samym 6. miejsce w historii zbiórek equity crowdfundingowych. Ambasadorem kampanii została Magda Gessler. Za powodzeniem zbiórki stoi m.in. intensywna, angażująca kampania komunikacyjna realizowana przez naszą agencję.

Drugim takim projektem jest Dzień Seniora, zorganizowany wraz z firmą Funtronic dla podopiecznych Domu nad Świdrem oraz zaproszonych gości. W planie wydarzenia m.in. prezentacja ćwiczeń, wykład dietetyka na temat żywienia osób starszych i debata nt. aktywizacji seniorów Polsce, w której udział wzięli: prezes Krajowy Instytut Gospodarki Senioralnej, członek zarządu Funtronic, v-ce przewodniczący zarządu Polskie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera, prezes Fundacja OPUTW oraz dyr. Domu nad Świdrem. Nie zabrakło także prezentacji produktu naszego Klienta, czyli podłogi interaktywnej do aktywności ruchowej i umysłowej seniorów „Funtronic Senior”.

Trzecią naszą realizacją, która zasługuje na wyróżnienie jest premiera pierwszego wegańskiego burgera w historii sieci Bobby Burger. Launch produktu poprzedziły tzw. ślepe testy, gdzie zaproszeni Klienci dzielili się swoimi opiniami nt. nowego burgera bazującego na „roślinnym mięsie” a ich reakcje zostały uwiecznione na materiale wideo, który po premierze produktu został opublikowany w social mediach Bobby Burger. Przed wprowadzeniem burgera „Power Plant” do wszystkich 45 lokali sieci zorganizowaliśmy również spotkanie prasowe, dzięki czemu informacje o nowości ukazały się nie tylko w mediach ogólnoinformacyjnych, lifestylowych, biznesowych i branżowych o zasięgu ogólnopolskim, ale również w social mediach – na profilach zaproszonych influencerów oraz w grupach tematycznych dotyczących produktów wege i vegan. W efekcie, po wprowadzeniu produktu na rynek liczba burgerów szacowana przez sieć na cały miesiąc została sprzedana już w pierwszym tygodniu, z czego połowa w pierwszy weekend. Burger ten znalazł się również w gronie najlepszych roślinnych debiutów gastronomicznych 2019 roku według plebiscytu RoślinnieJemy.

Rok 2019 to również czas przygotowań do otwarcia wrocławskiego oddziału naszej firmy, które zostało sfinalizowane wraz z początkiem nowego roku. Oddział mieści się w pierwszym pop-upie biurowym we Wrocławiu o nazwie „Pod Ciśnieniem”, który „poprzez przyjazną przestrzeń wyzwala kreatywność”.

 

Ewelina Puławska

Senior Account Manager w Good One PR, gdzie koordynuje prace dla klientów agencji oraz zarządza zespołem konsultantów. W branży PR od prawie 9 lat. Pracowała dla wielu klientów z branż FMCG, retail, consumer&health czy finansowej, a także na rzecz organizacji pozarządowych. Absolwentka wydziału nauk humanistycznych UKSW, Wyższej Szkoły Promocji w Warszawie oraz London School of Public Relations, zakończonej międzynarodowym certyfikatem PR. Od maja 2019 r. członek Polskiego Stowarzyszenia Public Relations, które zrzesza profesjonalistów z branży PR.

 

Martyna Dziopak

PR Account Manager w Good One PR, gdzie pracuje od listopada 2015 roku. Z branżą PR związana od ponad 7 lat. Wcześniej zdobywała doświadczenie w takich agencjach jak Edelman czy Baddog PR, przez ponad 2 lata pracowała również w Polskim Stowarzyszeniu Zarządzania Kadrami, gdzie odpowiadała za działania PR dla Stowarzyszenia oraz jego Członków. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie ukończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną ze spec. PR i marketing medialny.

 

Materiał pierwotnie ukazał się na stronie portalmedialny.pl

Przesyłki kreatywne – jak robić to dobrze?

Na efektywność i skuteczność współpracy z influencerami wpływa wiele czynników. Zaczynając od indywidualnych relacji z danym blogerem, budżetu oraz właściwego doboru profilu do specyfiki produktu, usługi czy marki. Jedną z ważniejszych kwestii, często pomijanych, jest sposób przekazania produktów lub usługi influencerowi. Mowa o tzw. przesyłce kreatywnej, która często jest „kreatywna” tylko z nazwy. A atrakcyjna przesyłka pozwoli dotrzeć i zaistnieć w blogosferze.

Stworzenie kreatywnej przesyłki produktowej, która przełoży się na wartościowe publikacje i ciekawe współprace z blogerami, nie musi od razu oznaczać dużego nakładu środków finansowych. Na jej sukces składa się przede wszystkim ciekawy pomysł, ale i użyteczność paczki z produktami. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nawet jeśli bloger nie zaprezentował na swoim Stories produktów zaraz po odebraniu ich od kuriera, pojawią się one na relacji, towarzysząc w codziennych czynnościach, tj. parzenie kawy czy gotowanie obiadu. Taka forma reklamy jest nienachalna, a tym samym, bardziej wiarygodna dla grupy odbiorców.

Źródło: https://www.instagram.com/p/B0L5XB5I0iT/

Źródło: https://www.instagram.com/p/B0L5XB5I0iT/

Warto regularnie przeglądać blogi i media społecznościowe osób, z którymi chcielibyśmy w przyszłości współpracować, czerpać wiedzę i w odpowiednim momencie z niej skorzystać. Umiejętne wykorzystanie okoliczności (zbliżające się urodziny influencera, świętowanie sukcesu, narodziny dziecka) pomogą w stworzeniu spersonalizowanej przesyłki i ucieszą bardziej, niż wysyłany masowo gift.

 Źródło: piwnygaraż.pl

Źródło: piwnygaraż.pl

Profile społecznościowe oraz blogi to wizytówki influencerów. To powód, dla którego przesyłka kreatywna powinna być atrakcyjna wizualnie, czyli estetyczna, ładna i przykuwająca uwagę. Motyw przewodni może nawiązywać do okazji (np. Walentynki, letni piknik), ale także odwoływać się do cech marki i jej identyfikacji wizualnej (m.in. kolorów, claimu). Tutaj także należy dobrze rozpoznać influencera i dopasować przesyłkę do jego estetyki. Jeśli wiemy, że blogerka lubuje się w pastelowych odcieniach, mało prawdopodobne jest, że przypadnie jej do gustu dodatek w krzykliwym kolorze.

Źródło: https://www.instagram.com/p/B2V0evBID54/

Źródło: https://www.instagram.com/p/B2V0evBID54/

 

Stworzenie przesyłki, której odbiór i efekty będą zadowalające jest zadaniem złożonym. Wymaga również dobrej znajomości blogosfery. Warto przekazać ten temat w ręce specjalistów, którzy zapewnią ciekawą prezentację produktu lub marki w kanałach social media influencerów, a tym samym trafienie do nowych grup odbiorców.

 

Autor tekstu: Ilona Rutkowska

Kreatywność w PR. Gdzie szukać inspiracji?

Lekkie pióro, komunikatywność i otwartość, chęć do ciągłego rozwoju, inicjatywa i zaangażowanie – to wymagania, które regularnie pojawiają się we wszelkiego rodzaju ogłoszeniach o pracę na stanowisku specjalisty ds. PR. Bardzo często znajduje się wśród nich jeszcze jedno – kreatywność. To dzięki niej tworzenie wizerunku klientów nie jest jedynie powielaniem schematów, a budowanie strategii komunikacji, jedynie pisaniem suchego dokumentu. Tzw. otwarta głowa to nieodzowna cecha dobrego PR-owca. Pomysłowości można się jednak uczyć, a jeżeli pracujemy w branży, która nie bez powodu nazywana jest kreatywną, koniecznie należy ją ćwiczyć. Jak to robić i gdzie szukać źródeł natchnienia?

Zapisuj pomysły, śpiewaj pod prysznicem, zbieraj feedback, łam zasady, rób sobie przerwy, próbuj nowych rzeczy, bądź ciekawy, otaczaj się pomysłowymi ludźmi, często się śmiej, twórz listy zadań, oglądaj filmy, rozmawiaj. W Internecie można znaleźć całą masę podpowiedzi na to, co robić, by utrzymać swoją kreatywność na wysokim poziomie. Choć część z nich wydaje się absurdalnych, jest w nich wiele prawdy. Najlepszą inspiracją dla PR-owca są w końcu wszystkie aspekty życia i cały otaczający świat.

Oglądaj świat i podglądaj innych

Prawda o pracy w branży kreatywnej jest taka, że trudno ująć ją w jakieś sztywne ramy. To nie jest zwyczajne osiem godzin, od 9 do 17. Tutaj pracuje się także na urlopie, podczas imprezy, wyjścia do kina czy nawet we śnie. Nie liczcie, że ktoś potraktuje to jako nadgodziny, ale spokojnie, nie ma się czym przerażać. Chodzi o to, że inspiracja dla PR-owca jest wszędzie, a dobre pomysły nie przychodzą do głowy jedynie w czasie ustawowych godzin pracy. To właśnie dlatego tak ważna jest spostrzegawczość i otwarta głowa. Na rozwiązanie idealne dla wizerunku klienta można w końcu natknąć się także w trakcie wakacyjnego wyjazdu, a na temat dla mediów podczas oglądania filmu lub czytania książki.

Dobrze jest trochę pobujać w obłokach, ale trzeba też mocno stąpać po ziemi. Ważne, by stale trzymać rękę na branżowym pulsie – śledzić marketingowe portale, social mediowe fanpage’e, czytać PR-owe poradniki czy reklamowe case studies. Podglądanie tego, co robią inni to nie tylko źródło wiedzy o trendach w branży, ale też kopalnia pomysłów. Z tego samego powodu warto śledzić poczynania konkurencji naszych klientów. Nie chodzi jednak o kopiowanie pomysłów, lecz wiedzę o tym, co się dobrze sprawdza, a co nie. Czasem można też pokusić się o twórcze rozwinięcie jakiejś podpatrzonej idei. Równie ważne jest bycie na bieżąco z tym, co dzieje się w branży mediów, poznać ich rynek i wiedzieć jakie tematy są dla nich atrakcyjne. Wartym wyrobienia skrzywieniem zawodowym jest śledzenie list patronów na wszelkiego rodzaju plakatach czy citylightach.

Wejdź w buty klienta i nie bój się dobrze bawić

Może nie będzie to proste, jeżeli mówimy o milionerze, który na wakacje pływa własnym jachtem, a do pracy przylatuje prywatnym helikopterem, ale żeby trafić na wartościowy dla klienta pomysł, trzeba wcielić się w jego skórę. Co z tego, że znajdziemy świetne naszym zdaniem rozwiązanie, skoro będzie się ono miało nijak do strategii marketingowej. Żeby nasze pomysły były nie tylko kreatywne, ale i efektywne, trzeba dobrze poznać potrzeby klienta oraz branżę, w której działa. Oznacza to nieraz poznawanie dziedzin i obszarów życia, o których nie mamy żadnego pojęcia, ale już samo to może być bardzo inspirujące. Zderzenie dotychczasowego doświadczenia z wiedzą na zupełnie nowe tematy może przynieść zaskakująco ciekawy rezultat.

Pracując nad kreatywnymi rozwiązaniami dla klienta trzeba znać jego potrzeby, branżę oraz produkt. Otwarta głowa wymaga jednak, by zachować przy tym nieco dystansu i luzu, a pracą nad danym tematem po prostu dobrze się bawić. Nie jest to trudne, jeżeli produkt waszego klienta magię ma już w samej nazwie. Żeby w pełni dowiedzieć się na czym polega działanie interaktywnej podłogi Magiczny Dywan produkowanej przez firmę Funtronic, wprost trzeba przez chwilę poczuć się jak dziecko. Jeszcze łatwiej jest, gdy waszym klientem jest lodziarnia Ice Dream, gdzie swój deser każdy komponuje samodzielnie, nakładając ulubione smaki włoskich lodów i fantazyjnie dekorując je błyszczącymi i kolorowymi dodatkami. Ciekawe wątki można znaleźć nawet w przypadku tematów branżowych i mocno specjalistycznych.

Podsumowując temat inspiracji w pracy PR-owca – dobrze znać swoją branżę, potrzeby i branżę klienta, ale nade wszystko mieć oczy i uszy cały czas otwarte. Innymi słowy – nie być jak ta figurka z trzema małpkami, z których jedna nie patrzy, druga nie słucha, a trzecia nie chce nic powiedzieć.

 

Autor tekstu: Michał

Marketing? Postaw na wartości

Minęły już czasy, kiedy działania marketingowe były skupione wyłącznie na produkcie lub polegały tylko na informowaniu potencjalnych klientów o ofercie danej firmy. Dziś przedsiębiorstwa chcące zdobyć serca konsumentów powinny całkowicie skupić się na… człowieku.

W marketingu wartości zadaniem firmy jest jak najlepsze poznanie klientów, ich potrzeb, pragnień oraz obaw, a wszystko po to, aby dotrzeć nie tylko do ich umysłów, ale także emocji. Holistyczne (całościowe) podejście do klienta, jako wielowymiarowego, wyznającego wartości człowieka, nie ogranicza się wyłącznie do zaspokajania jego potrzeb. Celem takich działań marketingowych jest uczynienie świata lepszym miejscem.

Do fundamentalnych wartości marketingu wartości należy zaliczyć empatię, odpowiedzialność, autentyczność, szczerość oraz współpracę, ponieważ pomagają one przedsiębiorstwu wyróżnić się na tle konkurencji rynkowej oraz zdobyć nad nią istotną przewagę. Współczesne firmy udowadniają, że cele ekonomicznie i społecznie mogą się uzupełniać, dlatego wartości te muszą być podstawą działania całego przedsiębiorstwa i powinny być realizowane wspólnie z jego klientami, partnerami biznesowymi czy udziałowcami. To jedyny sposób, aby organizacje trafiły do umysłów oraz emocji konsumentów.

Ważne jest również to, aby na tych wartościach firmy budowały historię wokół swojej marki, bo choć zawsze znajdzie się ktoś, kto może wątpić w dobre intencje danego przedsiębiorstwa, to mimo wszystko wartość dodana do produktu oraz głęboka idea, z którą klienci mogą się utożsamiać, są niezbędne w tego typu działaniach marketingowych.

Należy przy tym pamiętać, że zadaniem przedsiębiorstw wykorzystujących koncepcję marketingu wartości jest kreowanie produktów i usług w taki sposób, aby zaspokajały one głębokie potrzeby konsumentów, również te emocjonalne i duchowe. Dlatego dana organizacja powinna traktować swoich klientów jak bliskich partnerów – tylko taka współpraca sprawi, że staną się oni prosumentami, czyli prawdziwymi ambasadorami ich marek.

 

Autor tekstu: Ewelina

Influencerzy – must have strategii PR?

Influencer marketing, czyli promocja przez współpracę marki z twórcami internetowymi (vlogerami, blogerami, instagramerami) stał się nieodłącznym elementem strategii marketingowych firm z niemal każdej branży. Nic dziwnego – statystyki ukazujące efektywność tego narzędzia mówią same za siebie.

Jak podaje Adweek aż 86 proc. marketerów uwzględniło współpracę z liderami opinii w swojej strategii marketingowej, z kolei zgodnie z badaniem CBOS, 53 proc. internautów dokonało zakupu pod wpływem treści znalezionych na blogach. Influencer marketing może przynieść marce wiele korzyści. Jakich? Dlaczego warto angażować influencerów do kampanii? Przedstawiamy 3 podstawowe korzyści płynące ze współpracy z influencerami:

1. Influencerzy kreują wiarygodny wizerunek produktu i marki

Szczerość i kreatywność influencerów to coś, co przede wszystkim cenią ich odbiorcy. To właśnie dlatego reklamowanie produktów przez influencerów (zazwyczaj) nie jest nachalne. Warto wspomnieć, że influencerzy selekcjonują propozycje współpracy z markami i często podejmują ją z takimi, które są im w jakiś sposób bliskie – wyrażają podobne wartości lub są spójne z ich wizerunkiem. Przykładowo Bobby Burger, marka, która chce być postrzegana jako niepokorna, dynamiczna i aktywna współpracuje z osobami o dokładnie takim wizerunku:

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bnic6OIFtYV/?hl=pl&taken-by=esey_o_silowni

Wielu z nich organizuje nieszablonowe akcje promocyjne w kanałach social media, które przyciągają uwagę odbiorców. Ciekawa komunikacja, prowadzona w sposób bezpośredni, buduje więź i zatrzymuje użytkowników. W dłuższej perspektywie przekłada się to bezpośrednio na wzrost autentyczności marki.

2. Influencerzy są skuteczni, bo konsumenci ufają internetowym rekomendacjom

Internetowi twórcy mają niezwykle duży wpływ na decyzje zakupowe potencjalnych konsumentów. Inspirują swoich odbiorców, a ich publikacje (wpisy na Instagramie, filmy na Youtubie, publikacje na blogu) są źródłem poszukiwań rekomendacji. Zamieszczane opinie są naturalne, nie zawsze pochlebne, uważane przez odbiorców po prostu za szczere. Działają więc lepiej niż klasyczne komunikaty reklamowe, ponieważ są bliższe potencjalnemu klientowi. Przykład – marka Brześć dzięki współpracy z blogerem Modny Tata, trafiła do swojej grupy docelowej ze spontanicznym i nienachalnym przekazem reklamowym.

  

Źródło: https://www.instagram.com/modny_tata/?hl=pl

3. Influencerzy wspierają pozycjonowanie

Czy jest coś co wpływa na pozycjonowanie lepiej niż content marketing? Atrakcyjny, unikalny opis produktu lub usługi, zamieszczony w popularnej domenie, w połączeniu z linkiem przekierowującym do strony lub sklepu internetowego jest kluczem do sukcesu działań promocyjnych w internecie. Właśnie to zyskamy, podejmując współpracę z poczytnym blogerem – patrz przykład współpracy pomiędzy marką Wyjątkowy Prezent a serwisem Karmelowy.pl:

Źródło: https://karmelowy.pl/zjadlam-obiad-w-egipskich-ciemnosciach/ 

Czy współpraca z influencerami to must have każdej marki? To zależy od celów i oczekiwanych efektów. Jednak w większości przypadków to narzędzie przyniesie szereg korzyści, zwłaszcza jeśli użycie go będzie przemyślane. Kluczową kwestią jest dobór influencera: umiejętne przeanalizowanie jego grupy docelowej, profilu i contentu. Kolejną, zastanowienie się nad formą i możliwościami współpracy.

Tylko celnie dobrany influencer przyniesie sukces kampanii promocyjnej i zminimalizuje ryzyko ewentualnej porażki.

 

Autor tekstu: Ilona

Czy startupom potrzebny jest PR?

Laser do nacinania kiełbasy na grilla i kieszonkowe laboratorium do wykrywania bakterii i wirusów, co je łączy? Oba pomysły to dzieło polskich startupowców, oba były opisywane przez media, choć ten pierwszy zdecydowanie bardziej. Jak sprawić, by startup nie był jedynie medialną ciekawostką, a działania PR wykorzystać do realizacji długofalowych celów biznesowych?

Media rządzą się swoimi prawami, a poruszana przez nie tematyka często podyktowana jest tym, czego oczekują ich odbiorcy. Tematy kontrowersyjne czy szokujące przebijają się więc łatwiej, niż te wymagające większego skupienia i głębszej analizy. Czy w takim razie, zajmujący się specjalistycznymi zagadnieniami startup nie ma szans na zdobycie medialnego rozgłosu i wykreowanie swego wizerunku? W żadnym wypadku.

Co to jest startup?

Często pierwszym, co przychodzi na myśl po usłyszeniu słowa startup jest kilku studentów informatyki, robotyki czy biotechnologii i wymyślone przez nich innowacyjne urządzenie do zapisywania snów, rozmowy z psem czy pieczenia chleba za pośrednictwem smartfona. Startup czasem może przypominać szalony wynalazek, częściej jest to jednak po prostu raczkujący biznes oparty na mniej lub bardziej nowatorskim pomyśle. Sztywne definicje raczej nie znajdą tu zastosowania, ale najczęściej jest to firma tworzona przez młodych ludzi, której działalność wiąże się z wykorzystaniem nowych technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Jak długo firmę można nazywać startupem? Tu również nie znajdziemy prostej odpowiedzi. Najczęściej przyjmuje się, że startupem przestaje być biznes, który wychodzi z etapu raczkowania, staje na własnych nogach i zaczyna przynosić zysk, funkcjonując jak tradycyjne przedsiębiorstwo. Najlepiej obrazuje to historia Funtronic, który zaczynając jako startup, stworzył w garażu interaktywną podłogę Magiczny Dywan. Dziś, po czterech latach jest to prężnie działająca firma sprzedająca swoje urządzenie na całym świecie.

Do kogo i po co komunikują startupy

Cel powinien przyświecać każdemu działaniu. Podobnie jest w przypadku komunikacji z mediami. Jej celem nie jest przecież wyłącznie obecność w telewizji czy na łamach gazet. Medium z definicji ma być jedynie pośrednikiem. W przypadku startupów – pośrednikiem pomiędzy młodą firmą, a grupami docelowymi, do których chce dotrzeć. Ich identyfikacja jest jedną z pierwszych rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. Dla jednego startupu najważniejsi będą odbiorcy indywidualni i pozyskanie jak największej liczby leadów, dla innego zdobycie hojnego inwestora lub partnera, którego środki umożliwią firmie dalszy rozwój. Do jednych i drugich trzeba jednak w jakiś sposób dotrzeć. To, jakie narzędzia public relations wykorzystać w tym celu jest kolejnym zagadnieniem, nad którym trzeba pomyśleć po ustaleniu grup, do których chce się komunikować.

Przekaz uszyty na miarę

Nawet najbardziej zwariowany pomysł da się przedstawić w sposób poważny i rzeczowy, nawet w najbardziej specjalistycznym rozwiązaniu można odnaleźć wątki, które zaciekawią laika. Konstruując przekaz z jakim za pośrednictwem mediów chcemy dotrzeć do odbiorców, trzeba pamiętać, że każda grupa oczekuje czegoś innego. Potencjalnego inwestora interesują twarde dane, ocena rynkowa produktu, ryzyko związane z zaangażowaniem, specjalistów – wykorzystane rozwiązania technologiczne, docelowych użytkowników – przydatność startupu w ich codziennym życiu. Podobne oczekiwania będą miały media, do których ma trafić komunikat. W pierwszej kolejności zagadnieniem należy przecież zainteresować dziennikarza.

Pośrednicy i sojusznicy w komunikacji

Dla startupów, które najczęściej działają w obszarze nowych technologii najbardziej naturalnym kanałem komunikacji jest oczywiście Internet. To tu informacje rozchodzą się najszybciej, to tu najłatwiej dotrzeć do konkretnego odbiorcy. „Mam startup”, „INN:Poland”, „Antyweb”, „Spider’s web”, „Rozmowy o startupach” – to popularne w sieci serwisy, blogi i grupy dyskusyjne regularnie podejmujące tematykę startupową. Obecność w nich to z jednej strony dobry sposób, by zaistnieć w środowisku, z drugiej – metoda na zdobycie wartościowych opinii, choć często także, niekoniecznie merytorycznej krytyki. Dziennikarzy zajmujących się startupami można znaleźć również w mediach tradycyjnych. Jako że startup to początkujący biznes, warto zadbać o obecność w rubrykach gospodarczych i finansowych, zwłaszcza, że to je najczęściej czytają inwestorzy. Przedmiotem działalności startupu można zainteresować dziennikarzy zajmujących się daną tematyką np. medyczną czy edukacyjną, z kolei miejscem działalności biznesu – odpowiednie media regionalne. Dobrym na to przykładem jest Moony Lab – powstały w Świdniku startup, który stworzył aplikację do wywoływania zdjęć bezpośrednio z pamięci telefonu czy z mediów społecznościowych. Po zdobyciu wsparcia z Podlaskiego Funduszu Kapitałowego, informacje o Moony Lab opublikowały zarówno zajmujące się technologią portale internetowe, rubryki biznesowe, jak i media regionalne z Podlasia i Lubelszczyzny. Wywoływanie zdjęć i tworzenie fotoalbumów za pośrednictwem smartfona to także dobry temat dla wszelkiego rodzaju redakcji lifestylowych i poradnikowych. Wartościowym sojusznikiem startupu na pewno będą również wszelkiego rodzaju stowarzyszenia i organizacje zajmujące się rozwojem tego rynku czy przedsiębiorczością technologiczną, jak np. Fundacja Startup Poland.

Czy zatem startupom potrzebny jest PR? Odpowiedź jest twierdząca pod warunkiem, że mówimy nie o jednorazowym medialnym fajerwerku, a przemyślanym i właściwie realizowanym elemencie strategii marketingowej.

 

Autor tekstu: Michał

Urlop PR-owca bez zaglądania do służbowego maila i telefonu? To możliwe! Wystarczy tylko…

Każdy miesiąc pracy PR-owca wypełniony jest zadaniami aż po brzegi. Tworzenie komunikatów prasowych, spotkania z Klientami, aranżowanie wywiadów, organizacja eventów czy wysyłki kreatywne to tylko część zadań pracowników agencji. Jak zatem wśród tak wielu obowiązków zaplanować urlop? Okazuje się, że wystarczy tylko wszystko dobrze zorganizować przed wyjazdem, by podczas wypoczynku nie zajmować się sprawami służbowymi. O co dokładnie należy zadbać?

Urlop pozwala naładować tzw. akumulatory i z nowymi siłami wrócić do codziennych obowiązków. Nie będzie on jednak wartościowy, jeśli myślami będziemy w… pracy. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę, a także o co warto zadbać jeszcze przed rozpoczęciem błogiego leniuchowania.

Termin ma znaczenie

Wybierając się na urlop należy przede wszystkim wybrać odpowiedni termin. Każdego miesiąca są dni, które nie są najlepszym czasem na opuszczenie biura. Z pewnością do takiego okresu zalicza się przełom miesiąca. Zazwyczaj jest to czas, kiedy w agencjach przygotowywane są raporty dla Klientów, a dobry raport jest w stanie stworzyć osoba, która na co dzień pracuje na projekcie. Początek miesiąca to również czas tworzenia i dystrybucji komunikatów prasowych. Najlepszym momentem na urlop jest zatem drugi i trzeci tydzień, kiedy materiały zostały już wysłane do mediów i został wykonany follow up.

Nieocenione zastępstwo

Planując urlop należy przekazać codzienne obowiązki osobie, która będzie opiekowała się projektem podczas naszej nieobecności. Warto pamiętać, że taką osobę należy odpowiednio wdrożyć. Rozmowa w cztery oczy z kolegą/koleżanką, która przejmie nasze obowiązki, to szansa na dokładne przedstawienie działań, a także gwarancja, że nasz zastępca ze wszystkim sobie poradzi. Pomocny w takiej sytuacji może okazać się także krótki dokument, który będzie zawierał najważniejsze informacje o działaniach i Kliencie. Co powinien zawierać taki plik? Przede wszystkim kontakt do Klienta, dostęp do monitoringu mediów oraz informację, gdzie znajdują się wszystkie materiały stworzone dotychczas na tym projekcie. Dobrze jest od razu podać całą ścieżkę do tych materiałów. W pliku warto jeszcze raz przedstawić wszystkie działania do wykonania, a także rozpoczęte zadania. Wypunktowanie ich wraz z kontaktem do dziennikarza czy podwykonawcy może okazać się nieocenione dla naszego zastępcy i znacząco ułatwić mu pracę.

Porządek w dokumentach to podstawa

Wśród codziennych obowiązków często zdarza się, że materiały zostają w pośpiechu zapisane na pulpicie czy w szybko stworzonym folderze bez nazwy. Kiedy sami szukamy konkretnych materiałów w końcu na pewno je odnajdziemy, ale wybierając się na urlop warto wprowadzić odrobinę porządku, który z pewnością doceni osoba nas zastępująca. W tym celu najlepiej jest utworzyć na pulpicie ogólny folder ze wszystkimi materiałami dla poszczególnych Klientów. Folder z raportami, informacjami prasowymi, dodatkowymi materiałami, bazami, wizytówkami, zdjęciami – tak naprawdę powinno znajdować się w nim wszystko, co robimy dla Klienta. Dobrze jest również opisując foldery zaznaczyć, które materiały są wersją finalną. Nikt z nas nie chce przecież sytuacji, w której do mediów wychodzi materiał bez ostatecznych poprawek i akceptacji Klienta.

Poinformuj Klienta

Wybierając się na urlop nie można zapomnieć o poinformowaniu Klienta o naszej nieobecności. Po przekazaniu tej informacji osobiście czy też telefonicznie, warto również wysłać krótką wiadomość e-mail z informacją, w jakich dokładnie dniach będziemy poza zasięgiem i bez dostępu do poczty, a także kto nas będzie w tym czasie zastępował. Warto potwierdzić Klientowi, że projekt pozostawiamy w dobrych rękach. Przed urlopem należy również przekazać informacje o naszej nieobecności dziennikarzom, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie lub/i z którymi mamy niedokończone tematy. Ostatniego dnia przed urlopem należy także ustawić na poczcie autoresponder. Dzięki temu osoby, które będą próbowały się z nami skontaktować podczas naszej nieobecności, otrzymają informacje w jakim terminie przebywamy na urlopie, a także z kim mogą się kontaktować w sprawie konkretnych projektów.

Dobre przygotowanie do urlopu, w tym wdrożenie odpowiedniej osoby na zastępstwo, na pewno przyczyni się do tego, że zaplanowany urlop będziemy mogli poświęcić na regenerację i odpoczynek, a nie koordynowanie działań zdalnie.

 

Autor tekstu: Kasia

PR w terenie, czyli biuro prasowe na medal

W przypadku głośnych medialnie wydarzeń, gdzie spodziewamy się sporego zainteresowania ze strony dziennikarzy, warto zorganizować na miejscu biuro prasowe. Jest ono nie tylko kluczem do sprawnej obsługi medialnej danego eventu, ale i okazją do budowania relacji z dziennikarzami w mniej formalnych warunkach. O czym warto pamiętać przy „budowaniu” naszego prasowego centrum dowodzenia tak, by służyło nie tylko nam, ale i obecnym na wydarzeniu dziennikarzom?

  • Miejsce

 

Przede wszystkim pamiętajmy, że biuro prasowe ma być pierwszym miejscem, gdzie udają się zaproszeni przedstawiciele mediów. Warto więc je dobrze oznakować, zwłaszcza jeżeli nie znajduje się ono w samym centrum wydarzeń. Zadbajmy o to, by przed samym eventem poinformować dziennikarzy o lokalizacji naszego biura i podać namiary na osobę kontaktową, do której będą oni mogli dzwonić w razie problemów z dotarciem.

  • Akredytacje

 

Kwestia akredytacji w dużej mierze zależy od specyfiki i skali danego wydarzenia. Jeszcze przed eventem warto przemyśleć, czy akredytacja powinna być obowiązkowa dla wszystkich mediów, jaką ma mieć formę, z jakim wyprzedzeniem dziennikarze muszą zgłosić swoją obecność, czy mamy limit miejsc etc. Pamiętajmy przy tym, by proces akredytacji był prosty i przejrzysty tak, by nie zniechęcić mediów zawiłymi formalnościami.

  • Wyposażenie biura prasowego

 

Na „dzień dobry” warto wyposażyć dziennikarzy odwiedzających nasze biuro w komplet informacji na temat wydarzenia, uwzględniających m.in. agendę eventu. Tradycyjne teczki prasowe odchodzą już do lamusa, postawmy raczej na przygotowanie materiałów prasowych w formie elektronicznej.

Biuro prasowe to również punkt, gdzie dziennikarz może opracować na miejscu materiał – zmontować relację, zgrać zdjęcia etc. Dlatego, absolutną podstawą jest dostęp do Internetu i prądu. Warto też pomyśleć o wydzieleniu obszaru do nagrywania wywiadów – przygotujmy odpowiednie tło, nagłośnienie i sprzęt. Jeżeli planujemy podczas wydarzenia konferencje/briefingi prasowe, również pomyślmy o przestrzeni na ich organizację, mikrofonach czy kostce dziennikarskiej.

  • Obsługa biura prasowego

 

Osoby obsługujące biuro prasowe powinny być przede wszystkim zorganizowane, kompetentne i komunikatywne. Warto, by miały one wcześniej kontakt z zaproszonymi dziennikarzami i znały specyfikę ich pracy, by faktycznie stanowić dla nich wsparcie. Każde wydarzenie niesie za sobą ryzyko sytuacji kryzysowej – pamiętajmy więc, by w biurze prasowym znajdowała się osoba, która będzie w stanie umiejętnie zareagować na potencjalne problemy.

  • Komfort pracy

 

Być może to oczywistość, ale zadbajmy o komfort osób pracujących w biurze prasowym. Przygotujmy napoje, ciepłe i zimne przekąski. Równie ważna jest odpowiednio wyposażona i schludna część sanitarna. Jeśli czeka nas całodzienny, wyczerpujący event pomyślmy też o strefie, gdzie można na chwilę się zrelaksować.

 

Autor tekstu: Martyna

Employer branding – bez tego się nie obędziesz

Budowanie pozytywnego wizerunku firmy jako pracodawcy nie jest już na polskim rynku żadną nowością, o czym świadczą liczne przykłady kampanii wizerunkowych i rekrutacyjnych realizowane na przestrzeni ostatnich lat.

Jesień to szczyt sezonu employer brandingowego. To właśnie teraz pracodawcy ruszają do wyścigu o najlepszych kandydatów, korzystając przy tym z szeregu coraz bardziej zaawansowanych i atrakcyjnych rozwiązań. Jakie narzędzia są obecnie absolutnym must have w employer brandingu?

Strona kariery

Każda szanująca się firma, której zależy na pozycjonowaniu się jako atrakcyjny pracodawca, ma dzisiaj stronę bądź zakładkę dedykowaną karierze. Jak powinna wyglądać modelowa strona kariery? Poza aspektami wizualnymi i technicznymi (projektem zgodnym z zasadami UX, atrakcyjnym layoutem, intuicyjnością, ładnymi grafikami, ciekawym contentem) musi być ona przede wszystkim czytelna. Potencjalny kandydat powinien z łatwością znaleźć na takiej stronie informacje odnośnie możliwości rozwoju swojej kariery, korzyści wynikających z pracy w firmie czy wyróżników organizacji jako pracodawcy. Na stronie kariery powinny też znajdować się aktualne ogłoszenia o pracę wraz z możliwością sprawnej i szybkiej aplikacji.

Kto robi to dobrze? Future Processing, Agora, mBank

Media społecznościowe

Dobry pracodawca znajduje się i aktywnie działa tam, gdzie przebywają jego potencjalni kandydaci – czyli w social mediach. Warto przy tym zróżnicować kanały i komunikację w zależności od grupy docelowej. Do profesjonalistów firmy docierają dzisiaj poprzez LinkedIn czy Goldenline, a do studentów i absolwentów, wykorzystując profil na Facebooku, Instagramie czy Snapchacie. Należy przy tym podkreślić, że wybrany kanał komunikacji wymaga od pracodawcy odpowiedniego pomysłu, koncepcji komunikacyjnej i otwartości na odbiorcę. Media społecznościowe skracają dystans pomiędzy firmą a jej odbiorcami, pokazują pracodawcę „od kuchni”, pomagają nawiązać relację i dialog. Dlatego, prowadzenie profilu pracodawcy w social mediach to sztuka, z którą wbrew pozorom wciąż wiele firm sobie nie radzi.

Kto robi to dobrze? Grupa PZU, Deloitte

Materiały rekrutacyjne

Mowa tu o ogłoszeniach rekrutacyjnych, ulotkach, plakatach, billboardach czy filmach rekrutacyjnych. Tak naprawdę, każde ze wspomnianych narzędzi można dzisiaj – z racji zaawansowania i powszechnego użytku – rozpisać jako osobną kategorię. W ogólnym ujęciu, w przypadku wspomnianych materiałów liczy się pomysł i atrakcyjne wykonanie, wszystko po to, by zwrócić uwagę odbiorców, wyróżnić się na tle konkurencji i wywołać efekt WOW. Poza tym istotna jest też spójność wszystkich materiałów prezentowanych w ramach kampanii rekrutacyjnej.

Kto robi to dobrze? McDonald’s z akcją „Witamy w McDonald’s”; Nationale-Nederlanden z akcją „Nie szukamy Pracowników”; Wyjątkowy Prezent z najnowszą kampanią EB

 

Autor tekstu: Martyna

Co po AVE, czyli jak rzetelnie mierzyć działania PR?

W pracę PR-owca wpisane jest stałe podnoszenie swoich kompetencji. Tylko dzięki temu jesteśmy w stanie zagwarantować, że podejmowane przez nas działania będą efektywne i dopasowane do potrzeb naszych Klientów. Nie możemy też ignorować ważnych dyskusji branżowych, które mogą mieć wpływ na cały rynek PR w Polsce. Właśnie dlatego w piątek, 15 września, cały zespół Good One PR wziął udział w szkoleniu pt. „Pomiar skuteczności działań Public Relations”, prowadzonym przez ekspertkę w tej dziedzinie – Annę Miotk.

Podczas całodniowego szkolenia ekspertka podzieliła się z naszym zespołem swoją szeroką wiedzą z zakresu mierzenia działań Public Relations. Szkolenie kładło mocny nacisk na część praktyczną, podczas której ocenialiśmy zrealizowane już kampanie PR, a także, na postawie zdobytej wiedzy, „od zera” budowaliśmy strategię działań i opracowywaliśmy jej mierzalne cele wraz z metodami ich pomiaru. Ze szkolenia wyszliśmy bogatsi o wiele nowych, przydatnych informacji, które pomogą nam jeszcze lepiej pracować dla naszych Klientów.

Poniżej dzielimy się najważniejszymi wnioskami płynącymi ze spotkania:

  • Mierzenie działań PR powinno uwzględniać się już na etapie tworzenia strategii – nie zaś po zakończeniu projektu. Najpierw jednak należy wyznaczyć mierzalne cele działań, w których określeniu pomoże nam wnikliwa analiza sytuacji wyjściowej. To zebranie jak największej ilości danych, które pozwolą nam stworzyć obraz obecnej sytuacji Klienta. Do ważnych informacji należą m.in. te dotyczące grupy docelowej komunikacji (jakie media konsumują, jaka jest ich obecny poziom wiedzy o Kliencie i jego produktach), obecnej sytuacji firmy (m.in. zmieniających się trendach konsumenckich, zmianach w otoczeniu prawnym) oraz efektach dotychczasowych działań komunikacyjnych. Dopiero mając taką wiedzę, PR-owiec jest w stanie wyznaczyć sobie realne do zrealizowania cele. Należy też stale weryfikować prawdziwość zbieranych informacji, ponieważ zgodnie z informatyczną maksymą „Garbage IN, Garbage OUT”, im gorsze dane wejściowe, tym trudniej zaplanować mierzalną strategię działań PR.
  • Miarą dobrze zdefiniowanego celu komunikacyjnego jest przede wszystkim jego precyzyjność. U podstaw jego tworzenia leży dobra operacjonalizacja pojęć (np. za pomocą jakich wartości będziemy określać świadomość marki u odbiorców), dzięki której możliwe jest dokładne zmierzenie zmiany (w tym wypadku wzrost świadomości) w konkretnym przedziale czasowym. Istotne jest to, aby po dobrze wykonanej analizie sytuacji wyjściowej określić zakładany cel na poziomie, który będzie stanowić wyzwanie, ale jednocześnie będzie możliwy do zrealizowania (np. wzrost spontanicznej świadomości marki w grupie docelowej o 5 proc. w okresie sześciu miesięcy). W prawidłowym wyznaczaniu celów pomaga metoda SMART, która precyzuje wszystkie warunki, jakie powinien spełniać mierzalny cel.
  • Podstawową wiedzą każdego PR-owca jest to, że efekty jego pracy nie są widoczne natychmiastowo lecz są efektem pewnego procesu. Istotne jednak jest, by wiedzieć, jakie etapy składają się na taki proces oraz że każdy z nich można – i powinno się – mierzyć konkretnymi narzędziami. Dla przykładu – doraźnym efektem dystrybucji informacji prasowej o konkursie będą ukazujące się publikacje, które w konsekwencji przełożą się na zwiększenie świadomości grupy docelowej na temat konkursu, a na końcu będą skutkować zwiększeniem liczby uczestników konkursu. Poprawne zmierzenie każdego aspektu tego procesu pozwoli nie tylko określić, w jaki sposób nasze działania przekładają się na sukces Klienta, ale stanowi również źródło cennych wskazówek dla korygowania obecnej strategii pod kątem maksymalizacji przyszłych wyników.
  • Ze względu na to, że nigdy nie ma dwóch takich samych kampanii PR, nie istnieje jeden uniwersalny sposób ich pomiaru. PR-owcy dysponują całym wachlarzem metod, narzędzi i mierników pozwalających na pozyskanie niezbędnych danych, dlatego muszą wybrać spośród nich te, które najlepiej będą pasować do danego projektu. Wśród metod wyróżnić można analizę treści, analizę danych statystycznych, badania sondażowe, ale też te mniej popularne, jak grupy fokusowe, obserwację uczestniczącą czy też pomiary psychofizyczne (jak np. eyetracking). Każda z metod posiada zestaw własnych narzędzi. Dla przykładu: narzędziem analizy treści materiałów prasowych będzie monitoring mediów, ponieważ dostarcza on takich informacji jak liczba wzmianek o Kliencie, rodzaj mediów w których ukazały się wzmianki czy wydźwięk publikacji. Finalnie PR-owiec musi określić również miernik, który potwierdzi zaistnienie danego zjawiska. Należy pamiętać przy tym, że w przypadku narzędzi pochodzących z różnych źródeł, mierniki posiadające tę samą nazwę mogą być różnie zdefiniowane i co ważniejsze – różnie liczone. Warto o tym pamiętać w sytuacji, kiedy współpracujemy z kilkoma instytutami badawczymi i otrzymujemy od nich różniące się od siebie dane.

 

Jak widać, płynne poruszanie się w tematyce pomiaru skuteczności działań Public Relations jest kluczowe nie tylko w kwestii samych działań PR, ale również w kontekście współpracy z Klientem. Tylko dzięki skutecznemu pomiarowi możliwe jest dokładne przedstawienie, jak nasze działania przekładają się na realizację jego celu biznesowego. Ponadto, umiejętność planowania mierzalnych celów jest kluczowa, jeżeli PR-owiec chce być realnym doradcą Klienta.

 

Autor tekstu: Krzysztof