Posts Taged dzialania-pr

Generacja Z a działania PR-owe

Na rynek wkracza nowe pokolenie, niedługo to oni będą decydować o stylu komunikacji firmy z konsumentami – mowa o Generacji Z, urodzonej w dobie mobilnego Internetu i Social Mediów.

Generacja Z, w przeciwieństwie do Pokolenia Y, nie zna życia bez Internetu. Od urodzenia ich świat analogowy płynnie przenika się ze światem cyfrowym, nadając życiu nieznanego dotąd tempa. Prawdą jest, że pokolenie Millenialsów również biegle opanowało technologiczne nowinki, jednak to Generacja Z jest pierwszą, która naturalnie dorastała ze smartfonem w ręku, będąc niemal non stop online. Dostęp do nieograniczonych zasobów informacji sprawił, że Post-Millenialsi przestali dostrzegać granice otaczającego ich świata, żyjąc w pełnym wymiarze „globalnej wioski”. Szybkie tempo życia sprawia, że ciężko jest przykuć ich uwagę na dłużej. W jaki sposób planować więc działania komunikacyjne, gdy naszą grupą docelową są osoby z Generacji Z?

  • Na początek warto zdać sobie sprawę z liczebności tej grupy. To nie są już tylko nastolatkowie, będący na utrzymaniu rodziców, ale pokolenie, które wchodzi w okres produkcyjny. Według raportu Newspoint, w Polsce jest t populacja niemal 9 milionów[1] młodych ludzi, z których spora część podejmuje już niezależne decyzje zakupowe i kształtuje swoje własne nawyki konsumenckie.
  • Warto poznać różnice w sposobie, w jaki Generacja Z korzysta z zasobów sieci. W przeciwieństwie do Millenialsów – zamiast konsumowania treści w formie tekstu częściej wybierają video w najpopularniejszych mediach społecznościowych. Co jest na topie? Głównie Instagram, Youtube oraz Snapchat, coraz mniej popularny staje się Facebook[2]. Mowa więc o krótkich formach video, które muszą w ciągu kilku sekund przykuć ich uwagę, prezentując treści w formie skondensowanej i konkretnej. Według badań przeprowadzonych na zlecenie serwisu Influenster[3], Generacja Z spędza znacznie więcej czasu w serwisie oglądając recenzje produktowe, unboxingi i poradniki zakupowe.
  • Oryginalność przekazu jest ważniejsza niż jego treść. Wydaje się, że w przeciwieństwie do Millenialsów, dla których autentyczność marki miała duże znaczenie, Generacja Z stawia raczej na oryginalność i szeroko pojętą „fajność”, czyli wyróżnianie się na tle sztampowych wytworów marketingowych. Młodzi ludzie o wiele bardziej docenią projekt wykonany z rozmachem, opowiadający ciekawą i angażującą historię, w którą wpleciona jest promowana przez nas marka. Należy jednak uważać, by nie przekroczyć cienkiej granicy leżącej pomiędzy inspirującą historią, a informacją wprowadzającą widza w błąd (potocznie zwaną „fake newsem”).
  • To pierwsze pokolenie, dla którego przestrzeń social mediów jest naturalnym środowiskiem. Post-Millenialsi cenią sobie opinię rówieśników i bardzo chcą z nimi dzielić się swoimi przeżyciami. Stąd też stale rosnąca rola Influencerów, którzy wśród swojego pokolenia mają bardzo duży Komunikacja za pośrednictwem influencerów to często jedyna droga dotarcia do młodych ludzi, którzy praktycznie nie oglądają telewizji i rzadko kiedy czytają informacje na portalach.
  • Budowa zaangażowanej społeczności ważniejsza niż liczba wyświetleń. Zamiast skupiać się na jednokierunkowym przekazie, znacznie lepiej jest wykorzystać fakt, że młodzież z Pokolenia Z bardzo aktywnie angażuje się w dialog. Dzieje się tak, ponieważ wielu z nich ma pozytywne nastawienie do świata, i chętnie bierze udział w dyskusjach, przedstawiając swój punkt widzenia. Jeśli postawimy na zindywidualizowaną komunikację w popularnych wśród nich mediach społecznościowych, oraz będziemy otwarci na dialog, możemy stosunkowo łatwo zbudować zaangażowaną społeczność młodych ludzi, którzy bardzo chcą zostać wysłuchani.
  • Młodzież z Generacji Z bardzo lubi opowiadane historie. Jeśli opowieść towarzysząca kampanii promocyjnej danej marki jest dla nich atrakcyjna w odbiorze, albo co lepsze – zgadzają się z przekazem z niej płynącym – chętniej dzielą się nią z rówieśnikami. Większość młodych ludzi ma bardzo duży zapał do wszelkich akcji, które „zmieniają świata na lepszy”, jeśli uda się ukształtować narrację naszej marki w tym kierunku zyskamy duże zainteresowanie. A jeśli nasi odbiorcy będą mogli się identyfikować z naszą marką – mamy zagwarantowany sukces.

 

Planując działania PR skierowane do „zetek” przede wszystkim należy pamiętać o doborze odpowiednich narzędzi – tak, by nasz komunikat w ogóle dotarł do młodych ludzi. Do promocji marki dobrze jest wykorzystać panujące trendy, lecz w sposób jak najbardziej kreatywny. W samej komunikacji warto skupić się na krótkich, zabawnych treściach i formach video. Wzięcie pod uwagę tych czynników z pewnością przyniesie wiele korzyści zarówno nam, jak i naszym klientom, otwierając ich marki na zupełnie nowe grupy odbiorców.

 

Autor tekstu: Kuba

[1] https://blog.newspoint.pl/index.php/2018/03/21/raport-newspoint-pokolenia-w-polsce-i-potrzeba-monitorowania-ich-rosnacej-aktywnosci/

[2] https://interaktywnie.com/biznes/newsy/social-media/facebook-traci-popularnosc-wsrod-najmlodszych-uzytkownikow-257598 oraz https://nltimes.nl/2018/01/29/dutch-kids-fleeing-facebook-fast-instagram-survey

[3] https://www.adweek.com/tv-video/infographic-how-gens-x-y-and-z-consume-video-content/

 

 

Czy startupom potrzebny jest PR?

Laser do nacinania kiełbasy na grilla i kieszonkowe laboratorium do wykrywania bakterii i wirusów, co je łączy? Oba pomysły to dzieło polskich startupowców, oba były opisywane przez media, choć ten pierwszy zdecydowanie bardziej. Jak sprawić, by startup nie był jedynie medialną ciekawostką, a działania PR wykorzystać do realizacji długofalowych celów biznesowych?

Media rządzą się swoimi prawami, a poruszana przez nie tematyka często podyktowana jest tym, czego oczekują ich odbiorcy. Tematy kontrowersyjne czy szokujące przebijają się więc łatwiej, niż te wymagające większego skupienia i głębszej analizy. Czy w takim razie, zajmujący się specjalistycznymi zagadnieniami startup nie ma szans na zdobycie medialnego rozgłosu i wykreowanie swego wizerunku? W żadnym wypadku.

Co to jest startup?

Często pierwszym, co przychodzi na myśl po usłyszeniu słowa startup jest kilku studentów informatyki, robotyki czy biotechnologii i wymyślone przez nich innowacyjne urządzenie do zapisywania snów, rozmowy z psem czy pieczenia chleba za pośrednictwem smartfona. Startup czasem może przypominać szalony wynalazek, częściej jest to jednak po prostu raczkujący biznes oparty na mniej lub bardziej nowatorskim pomyśle. Sztywne definicje raczej nie znajdą tu zastosowania, ale najczęściej jest to firma tworzona przez młodych ludzi, której działalność wiąże się z wykorzystaniem nowych technologii informacyjnych i komunikacyjnych. Jak długo firmę można nazywać startupem? Tu również nie znajdziemy prostej odpowiedzi. Najczęściej przyjmuje się, że startupem przestaje być biznes, który wychodzi z etapu raczkowania, staje na własnych nogach i zaczyna przynosić zysk, funkcjonując jak tradycyjne przedsiębiorstwo. Najlepiej obrazuje to historia Funtronic, który zaczynając jako startup, stworzył w garażu interaktywną podłogę Magiczny Dywan. Dziś, po czterech latach jest to prężnie działająca firma sprzedająca swoje urządzenie na całym świecie.

Do kogo i po co komunikują startupy

Cel powinien przyświecać każdemu działaniu. Podobnie jest w przypadku komunikacji z mediami. Jej celem nie jest przecież wyłącznie obecność w telewizji czy na łamach gazet. Medium z definicji ma być jedynie pośrednikiem. W przypadku startupów – pośrednikiem pomiędzy młodą firmą, a grupami docelowymi, do których chce dotrzeć. Ich identyfikacja jest jedną z pierwszych rzeczy, na które powinno się zwrócić uwagę. Dla jednego startupu najważniejsi będą odbiorcy indywidualni i pozyskanie jak największej liczby leadów, dla innego zdobycie hojnego inwestora lub partnera, którego środki umożliwią firmie dalszy rozwój. Do jednych i drugich trzeba jednak w jakiś sposób dotrzeć. To, jakie narzędzia public relations wykorzystać w tym celu jest kolejnym zagadnieniem, nad którym trzeba pomyśleć po ustaleniu grup, do których chce się komunikować.

Przekaz uszyty na miarę

Nawet najbardziej zwariowany pomysł da się przedstawić w sposób poważny i rzeczowy, nawet w najbardziej specjalistycznym rozwiązaniu można odnaleźć wątki, które zaciekawią laika. Konstruując przekaz z jakim za pośrednictwem mediów chcemy dotrzeć do odbiorców, trzeba pamiętać, że każda grupa oczekuje czegoś innego. Potencjalnego inwestora interesują twarde dane, ocena rynkowa produktu, ryzyko związane z zaangażowaniem, specjalistów – wykorzystane rozwiązania technologiczne, docelowych użytkowników – przydatność startupu w ich codziennym życiu. Podobne oczekiwania będą miały media, do których ma trafić komunikat. W pierwszej kolejności zagadnieniem należy przecież zainteresować dziennikarza.

Pośrednicy i sojusznicy w komunikacji

Dla startupów, które najczęściej działają w obszarze nowych technologii najbardziej naturalnym kanałem komunikacji jest oczywiście Internet. To tu informacje rozchodzą się najszybciej, to tu najłatwiej dotrzeć do konkretnego odbiorcy. „Mam startup”, „INN:Poland”, „Antyweb”, „Spider’s web”, „Rozmowy o startupach” – to popularne w sieci serwisy, blogi i grupy dyskusyjne regularnie podejmujące tematykę startupową. Obecność w nich to z jednej strony dobry sposób, by zaistnieć w środowisku, z drugiej – metoda na zdobycie wartościowych opinii, choć często także, niekoniecznie merytorycznej krytyki. Dziennikarzy zajmujących się startupami można znaleźć również w mediach tradycyjnych. Jako że startup to początkujący biznes, warto zadbać o obecność w rubrykach gospodarczych i finansowych, zwłaszcza, że to je najczęściej czytają inwestorzy. Przedmiotem działalności startupu można zainteresować dziennikarzy zajmujących się daną tematyką np. medyczną czy edukacyjną, z kolei miejscem działalności biznesu – odpowiednie media regionalne. Dobrym na to przykładem jest Moony Lab – powstały w Świdniku startup, który stworzył aplikację do wywoływania zdjęć bezpośrednio z pamięci telefonu czy z mediów społecznościowych. Po zdobyciu wsparcia z Podlaskiego Funduszu Kapitałowego, informacje o Moony Lab opublikowały zarówno zajmujące się technologią portale internetowe, rubryki biznesowe, jak i media regionalne z Podlasia i Lubelszczyzny. Wywoływanie zdjęć i tworzenie fotoalbumów za pośrednictwem smartfona to także dobry temat dla wszelkiego rodzaju redakcji lifestylowych i poradnikowych. Wartościowym sojusznikiem startupu na pewno będą również wszelkiego rodzaju stowarzyszenia i organizacje zajmujące się rozwojem tego rynku czy przedsiębiorczością technologiczną, jak np. Fundacja Startup Poland.

Czy zatem startupom potrzebny jest PR? Odpowiedź jest twierdząca pod warunkiem, że mówimy nie o jednorazowym medialnym fajerwerku, a przemyślanym i właściwie realizowanym elemencie strategii marketingowej.

 

Autor tekstu: Michał

Co po AVE, czyli jak rzetelnie mierzyć działania PR?

W pracę PR-owca wpisane jest stałe podnoszenie swoich kompetencji. Tylko dzięki temu jesteśmy w stanie zagwarantować, że podejmowane przez nas działania będą efektywne i dopasowane do potrzeb naszych Klientów. Nie możemy też ignorować ważnych dyskusji branżowych, które mogą mieć wpływ na cały rynek PR w Polsce. Właśnie dlatego w piątek, 15 września, cały zespół Good One PR wziął udział w szkoleniu pt. „Pomiar skuteczności działań Public Relations”, prowadzonym przez ekspertkę w tej dziedzinie – Annę Miotk.

Podczas całodniowego szkolenia ekspertka podzieliła się z naszym zespołem swoją szeroką wiedzą z zakresu mierzenia działań Public Relations. Szkolenie kładło mocny nacisk na część praktyczną, podczas której ocenialiśmy zrealizowane już kampanie PR, a także, na postawie zdobytej wiedzy, „od zera” budowaliśmy strategię działań i opracowywaliśmy jej mierzalne cele wraz z metodami ich pomiaru. Ze szkolenia wyszliśmy bogatsi o wiele nowych, przydatnych informacji, które pomogą nam jeszcze lepiej pracować dla naszych Klientów.

Poniżej dzielimy się najważniejszymi wnioskami płynącymi ze spotkania:

  • Mierzenie działań PR powinno uwzględniać się już na etapie tworzenia strategii – nie zaś po zakończeniu projektu. Najpierw jednak należy wyznaczyć mierzalne cele działań, w których określeniu pomoże nam wnikliwa analiza sytuacji wyjściowej. To zebranie jak największej ilości danych, które pozwolą nam stworzyć obraz obecnej sytuacji Klienta. Do ważnych informacji należą m.in. te dotyczące grupy docelowej komunikacji (jakie media konsumują, jaka jest ich obecny poziom wiedzy o Kliencie i jego produktach), obecnej sytuacji firmy (m.in. zmieniających się trendach konsumenckich, zmianach w otoczeniu prawnym) oraz efektach dotychczasowych działań komunikacyjnych. Dopiero mając taką wiedzę, PR-owiec jest w stanie wyznaczyć sobie realne do zrealizowania cele. Należy też stale weryfikować prawdziwość zbieranych informacji, ponieważ zgodnie z informatyczną maksymą „Garbage IN, Garbage OUT”, im gorsze dane wejściowe, tym trudniej zaplanować mierzalną strategię działań PR.
  • Miarą dobrze zdefiniowanego celu komunikacyjnego jest przede wszystkim jego precyzyjność. U podstaw jego tworzenia leży dobra operacjonalizacja pojęć (np. za pomocą jakich wartości będziemy określać świadomość marki u odbiorców), dzięki której możliwe jest dokładne zmierzenie zmiany (w tym wypadku wzrost świadomości) w konkretnym przedziale czasowym. Istotne jest to, aby po dobrze wykonanej analizie sytuacji wyjściowej określić zakładany cel na poziomie, który będzie stanowić wyzwanie, ale jednocześnie będzie możliwy do zrealizowania (np. wzrost spontanicznej świadomości marki w grupie docelowej o 5 proc. w okresie sześciu miesięcy). W prawidłowym wyznaczaniu celów pomaga metoda SMART, która precyzuje wszystkie warunki, jakie powinien spełniać mierzalny cel.
  • Podstawową wiedzą każdego PR-owca jest to, że efekty jego pracy nie są widoczne natychmiastowo lecz są efektem pewnego procesu. Istotne jednak jest, by wiedzieć, jakie etapy składają się na taki proces oraz że każdy z nich można – i powinno się – mierzyć konkretnymi narzędziami. Dla przykładu – doraźnym efektem dystrybucji informacji prasowej o konkursie będą ukazujące się publikacje, które w konsekwencji przełożą się na zwiększenie świadomości grupy docelowej na temat konkursu, a na końcu będą skutkować zwiększeniem liczby uczestników konkursu. Poprawne zmierzenie każdego aspektu tego procesu pozwoli nie tylko określić, w jaki sposób nasze działania przekładają się na sukces Klienta, ale stanowi również źródło cennych wskazówek dla korygowania obecnej strategii pod kątem maksymalizacji przyszłych wyników.
  • Ze względu na to, że nigdy nie ma dwóch takich samych kampanii PR, nie istnieje jeden uniwersalny sposób ich pomiaru. PR-owcy dysponują całym wachlarzem metod, narzędzi i mierników pozwalających na pozyskanie niezbędnych danych, dlatego muszą wybrać spośród nich te, które najlepiej będą pasować do danego projektu. Wśród metod wyróżnić można analizę treści, analizę danych statystycznych, badania sondażowe, ale też te mniej popularne, jak grupy fokusowe, obserwację uczestniczącą czy też pomiary psychofizyczne (jak np. eyetracking). Każda z metod posiada zestaw własnych narzędzi. Dla przykładu: narzędziem analizy treści materiałów prasowych będzie monitoring mediów, ponieważ dostarcza on takich informacji jak liczba wzmianek o Kliencie, rodzaj mediów w których ukazały się wzmianki czy wydźwięk publikacji. Finalnie PR-owiec musi określić również miernik, który potwierdzi zaistnienie danego zjawiska. Należy pamiętać przy tym, że w przypadku narzędzi pochodzących z różnych źródeł, mierniki posiadające tę samą nazwę mogą być różnie zdefiniowane i co ważniejsze – różnie liczone. Warto o tym pamiętać w sytuacji, kiedy współpracujemy z kilkoma instytutami badawczymi i otrzymujemy od nich różniące się od siebie dane.

 

Jak widać, płynne poruszanie się w tematyce pomiaru skuteczności działań Public Relations jest kluczowe nie tylko w kwestii samych działań PR, ale również w kontekście współpracy z Klientem. Tylko dzięki skutecznemu pomiarowi możliwe jest dokładne przedstawienie, jak nasze działania przekładają się na realizację jego celu biznesowego. Ponadto, umiejętność planowania mierzalnych celów jest kluczowa, jeżeli PR-owiec chce być realnym doradcą Klienta.

 

Autor tekstu: Krzysztof