Posts Taged kampania-crowdfundingowa

Relacje inwestorskie to przede wszystkim transparentna komunikacja

W relacjach inwestorskich szczególny nacisk kładziony jest na transparentną, konsekwentną i regularną komunikację nastawioną na istotne informacje z perspektywy otoczenia biznesowego spółki. W dobie powszechnej digitalizacji w tej dziedzinie zyskują na znaczeniu także stosowane przez nas kanały komunikacji oraz nowoczesne, angażujące formy przekazu.

Choć na tle całej dziedziny public relations relacje inwestorskie (IR) są zagadnieniem relatywnie młodym, w ostatnich latach możemy obserwować ich dynamiczny rozwój. Z jednej strony motorem napędowym jest tu oczywiście cyfryzacja i intensywny rozwój nowych technologii, które dają możliwość wygodnego i ułatwionego dostępu do najważniejszych informacji. Z drugiej strony ostatnie lata to era startupów i raczkujących biznesów poszukujących finansowania z zewnątrz, np. w ramach kampanii equity crowdfundingowych. W tym przypadku kluczowy jest dialog z potencjalnymi akcjonariuszami oparty nie tylko na przedstawianiu wyników finansowych za kolejne kwartały. Chodzi o zbudowanie realnych relacji opartych na zaufaniu i stałym dzieleniu się informacjami i nowinkami firmowymi.

Pamiętajmy, że to właśnie nasi akcjonariusze zaufali i zainwestowali w nasz startup, jakby nie było, trochę „w ciemno”, bazując na planach i obietnicach. Odwdzięczmy się im więc realnym dostępem do „wnętrza firmy”, traktujmy ich jak równoprawnych współwłaścicieli. Nie sposób nie wspomnieć w obecnej sytuacji o istotnym wpływie pandemii koronawirusa na rynki kapitałowe oraz wycenę spółek. Wywołuje ona dużą niepewność wśród inwestorów, dlatego tym bardziej wymaga to od nas – osób zajmując się zawodowo PR-em – jeszcze większego nacisku na otwartą, dwustronną komunikację. W trudnych czasach „wygrywają” ci, którzy od początku inwestują w regularne i sukcesywne budowanie pozytywnego wizerunku wśród inwestorów, stając się wiarygodnymi i godnymi zaufania nawet w momencie, gdy na rynku panuje ciężka atmosfera.

Inwestorzy dobrze poinformowani

Mówiąc o relacjach inwestorskich, warto wspomnieć o dwóch grupach inwestorów, którzy zwykle gromadzą się wokół danej spółki. Część z nich to osoby nieangażujące się mocno w życie podmiotu, bez dogłębnej wiedzy na jego temat. Tego typu inwestorzy podejmują decyzje dość spontanicznie, np. na podstawie tzw. szumu informacyjnego generowanego w mediach czy na forach. Druga część to inwestorzy, którzy są dobrze poinformowani, mają solidną i stale aktualizowaną wiedzę odnośnie sytuacji interesującego ich podmiotu. Są oni jednocześnie mniej podatni na wspomniany szum informacyjny.

Jak łatwo się domyślić, celem działań specjalistów IR powinno być gromadzenie wokół spółki przedstawicieli tej drugiej grupy. To nam, a nie im powinno zależeć na budowaniu relacji, zaufania dzięki otwartemu i partnerskiemu podejściu. To dzięki przemyślanej strategii IR mamy szansę na tworzenie wokół naszej spółki społeczności, która pozostanie z nami bez względu na atmosferę panującą na rynku.

Planując komunikację z inwestorami musimy założyć, że nie są oni w stanie śledzić wszystkich doniesień z rynku. Zasypując ich raportami okresowymi czy obowiązkowymi komunikatami nie zbudujemy z nimi dialogu oraz relacji. Koncentrujmy się na tym, by komunikacja niosła za sobą wartość dodaną. O czym, w tym kontekście, warto pamiętać?

Angażuj inwestorów w życie firmy

Jak najlepiej zadbać o to, by nasi inwestorzy nam zaufali? Zaprośmy ich do środka, do firmy, potraktujmy jak współwłaścicieli, niezależnie od stopnia zaangażowania finansowego. Dzielmy się z inwestorami nie tylko kwartalnymi wynikami, ale także wprowadzajmy ich na bieżąco w najważniejsze projekty, konsultujmy z nimi plany, przemyślenia. Niech poczują, że są częścią spółki i faktycznie liczymy się z ich zdaniem. Jeśli mamy na pokładzie ekspertów, którzy mogą się okazać przydatni dla rozwoju naszego biznesu, zaangażujmy ich jeszcze bardziej, zapraszając np. do Rady Nadzorczej – korzystajmy i czerpmy z ich wiedzy oraz doświadczenia. Unikajmy też niespodzianek – niech inwestorzy mają wgląd do kluczowych decyzji, niech wiedzą o nich wcześniej, zanim zakomunikujemy daną rzecz szerzej.

Docieraj do inwestorów tam, gdzie faktycznie są obecni

Pamiętajmy, że dla inwestora istotny jest łatwy dostęp do interesujących go informacji. Idąc za galopującym rozwojem nowych technologii, bądźmy z informacjami o spółce tam, gdzie jest to pożądane przez nasze otoczenie. Mówiąc w skrócie – postawmy na digitalizację relacji inwestorskich. Podstawą i standardem powinna być nowoczesna, intuicyjna witryna poświęcona relacjom inwestorskim, dostosowana dodatkowo do urządzeń mobilnych. W obliczu pandemii, ale i powszechnej cyfryzacji, na znaczeniu zyskują także wirtualne spotkania, w tym Walne Zgromadzenia Akcjonariuszy.

Kluczowa jest także strategia działań w social mediach, która pozwala na mniej formalną komunikację i „przełamywanie lodów” z otoczeniem biznesowym naszego podmiotu. Pamiętajmy o holistycznym wykorzystywaniu różnych platform: Facebooka, Twittera, LinkedIna czy YouTube’a. W końcu zgodnie z globalnymi trendami, na znaczeniu będą zyskiwać nowoczesne rozwiązania, jak Big Data czy sztuczna inteligencja oraz automatyzacja komunikacji, które pozwolą nam personalizować treści zgodnie z potrzebami danego inwestora, np. w ramach platformy dedykowanej IR czy mailingów wysyłanych do subskrybentów.

Postaw na różnorodne formy komunikacji

Podstawą komunikacji w IR jest wspomniana już transparentność i przekazywanie konkretnych, interesujących z perspektywy odbiorcy informacji. Idąc za duchem czasu, pokazujmy te konkrety w przystępnej formie. Dziś nie wyobrażamy sobie komunikacji bez interaktywności, bez animowanych treści, bez atrakcyjnego wideo czy angażujących, ale jednocześnie bogatych pod kątem contentu prezentacji inwestorskich. Niech nasi odbiorcy czują, że dbamy nie tylko o treść samego komunikatu, ale i o jego jakość. Z drugiej strony, pamiętajmy też o różnorodności – wśród naszych odbiorców na pewno wciąż jest grono osób, które zamiast śledzić nasze media społecznościowe wolą od czasu do czasu przeczytać przy porannej kawie wywiad z prezesem naszej spółki w papierowym wydaniu Parkietu czy Pulsu Biznesu☺

Choć na naszych oczach rozgrywa się ewolucja relacji inwestorskich, ich podstawą jest wciąż dotarcie do odbiorców jako wiarygodny i budzący zaufanie podmiot. Zmienia się tylko to, w jaki sposób możemy gromadzić wokół siebie zaangażowaną społeczność. A zaangażowanie i „wierność” spółce jest kluczem w tych niepewnych czasach.

 

Autor: Martyna Dziopak

 

Materiał pierwotnie ukazał się na portalu brief.pl

Komunikacja akcji crowdfundingowej, czyli znajdź w tłumie swojego inwestora

Na początku lipca br. zakończyła się akcja crowdfundingowa Mazurskiej Manufaktury Alkoholi. Nieznana szerzej na rynku firma pozyskała od nowych akcjonariuszy finansowanie w wysokości 2,54 mln zł, zajmując tym samym 6. miejsce w historii zbiórek equity crowdfundingowych (znajdując się w gronie tak znanych marek, jak Wisła Kraków, PINTA czy Doctor Brew). Ambasadorem kampanii została Magda Gessler. Czy znane nazwisko wystarczyło, by osiągnąć sukces? Niekoniecznie. Za powodzeniem zbiórki stoi m.in. intensywna, angażująca kampania komunikacyjna.

Społecznościowe finansowanie udziałowe zakłada – w dużym skrócie – uzyskanie środków na rozwój w zamian za akcje spółki. W ostatnich latach crowdfunding udziałowy rośnie w siłę, kusząc coraz większą liczbę przedsiębiorców, zwłaszcza tych początkujących. Niewątpliwą zaletą tej formy finansowania jest, poza pozyskaniem kapitału, szansa na zgromadzenie wokół swojej marki społeczności akcjonariuszy, którzy bardzo często stają się swego rodzaju ambasadorami marki. A właśnie taki „marketing społecznościowy” jest niezwykle cenny dla przedsiębiorstw, które funkcjonują na rynku stosunkowo od niedawna. Firmy, które posiadają już wokół siebie wiernych fanów (np. Wisła Kraków) z sukcesem wykorzystują ten fakt do komunikacji, promocji oraz akcji crowdfundingowych.

Jak zachęcić potencjalnych współwłaścicieli do inwestycji w firmę i zakup naszych akcji? Zanim odpowiemy sobie na to pytanie, najpierw warto pomyśleć o tym, jak do wspomnianej grupy dotrzeć z informacją o swojej ofercie. Aby to zrobić należy zacząć od początku, czyli od stworzenia przemyślanej strategii komunikacji, uwzględniającej audyt bieżącej sytuacji, jasno zdefiniowane cele komunikacyjne i biznesowe, koncepcję komunikacji czy też spójne i efektywne narzędzia.

W przypadku Mazurskiej Manufaktury Alkoholi działania rozpoczęliśmy od zdefiniowania grupy docelowej. Potencjalnym akcjonariuszem kraftowej wytwórni alkoholi może być tak naprawdę każdy (18+), nawet dla samego faktu posiadania i chwalenia się certyfikatem akcjonariusza. Być współwłaścicielem firmy produkującej rzemieślnicze alkohole? Brzmi to na tyle dobrze, by skusić wielu potencjalnych inwestorów.

Dlatego postawiliśmy na szeroką komunikację, uwzględniając przy tym kilka strategicznych grup odbiorców:

– społeczność lokalną, która zna tę firmę oraz ma sentyment do jej siedziby (zabytkowy Browar w Szczytnie to ostatni z działających, słynnych Browarów Warmińsko-Mazurskich);

– inwestorów indywidualnych, którzy śledzą branżowe wiadomości w mediach biznesowych;

– miłośników alkoholi rzemieślniczych, które z racji trwającej od kilku lat rewolucji kraftowej w segmencie piwnym podbijają półki sklepowe;

– fanów Magdy Gessler, która jako ambasadorka akcji zachęcała nie tylko do zainwestowania, ale również możliwości spotkania się z nią ramię w ramię podczas Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy.

W przypadku Mazurskiej Manufaktury Alkoholi, wyzwaniem było też określenie kanałów komunikacji oraz jej głównych przekazów. Nie pomagała tu zarówno specyficzna działalność firmy (działalność w branży alkoholi, z wiadomych przyczyn prawnych, ograniczała spektrum możliwych narzędzi), jak również fakt, że sama marka nie była znana szerszej publiczności, poza wspomnianą wcześniej społecznością lokalną. Warto też dodać, że rozpoczęliśmy współpracę dość spontanicznie, w połowie akcji crowdfundingowej. Ominęła więc nas szansa solidnego przygotowania kampanii PR, a także poinformowania mediów o starcie samej akcji, a jak wiadomo, to początek i finał kampanii crowdfundingowej budzi zwykle największe emocje i sprzyja zainteresowaniu dziennikarzy.

Postawiliśmy na zróżnicowane dotarcie, w zależności od mediów, którym udostępnialiśmy materiały prasowe. W mediach biznesowych i branżowych podkreślaliśmy przede wszystkim potencjał kraftowej produkcji alkoholi w Polsce, jak i ambitne plany oraz osiągnięcia samej Manufaktury (podupadająca Spółka, która działała pod szyldem Tarpan Fabryka Likierów została 2 lata temu przejęta przez charyzmatycznego, młodego przedsiębiorcę, Jakuba Gromka. Stworzył on w Browarze w Szczytnie firmę rodzinną i przeprowadził głęboką restrukturyzację, wyprowadzając przedsiębiorstwo na prostą. Tak powstała Mazurska Manufaktura Alkoholi). Do mediów lifestyle’owych oraz serwisów plotkarskich dotarliśmy „posiłkując się” osobą Magdy Gessler, która została ambasadorem kampanii. Dodatkowo prowadziliśmy intensywną kampanię komunikacyjną w mediach lokalnych, a także zaangażowaliśmy wybranych influencerów związanych tematycznie z rynkiem alkoholi.

W efekcie, informacja o akcji crowdfundingowej Mazurskiej Manufaktury Alkoholi pojawiła się jednocześnie m.in. w Rzeczpospolitej, Gazecie Olsztyńskiej i na portalu Pudelek.pl. W ten sposób, w tydzień od startu naszej kampanii komunikacyjnej Mazurska Manufaktura Alkoholi zgromadziła niemal 500 tys. zł!

Wszystkiemu towarzyszyła też komunikacja w social mediach Mazurskiej Manufaktury. Komunikacja na Facebooku, Instagramie, LinkedIn, forach i grupach tematycznych była z jednej strony zróżnicowana pod kątem grup docelowych, a z drugiej – spójna w kontekście określonych przez nas celów. Warto podkreślić, że kampania crowdfundingowa w social mediach wyróżnia się na tle standardowej komunikacji intensywnością komunikatów. Jej realizacja wiąże się także z obostrzeniami prawnymi oraz koniecznością weryfikowania postów z KNF.

Należy również wspomnieć, że istotnym elementem mającym wpływ na sukces całej akcji crowdfundingowej jest zaangażowanie osób zarządzających firmą. W przypadku Mazurskiej Manufaktury obserwowaliśmy z entuzjazmem Prezesa Zarządu Jakuba Gromka, który aktywnie uczestniczył w każdym działaniu promocyjnym, będąc przy tym w pełni dostępnym dla agencji, mediów oraz inwestorów.

Co działo się dalej? Nie zwalnialiśmy tempa. Informowaliśmy media o planach debiutu giełdowego Spółki, o planach Manufaktury odnośnie wskrzeszenia legendarnego na Warmii i Mazurach piwa Jurand, w końcu zorganizowaliśmy konkurs, w którym do wygrania była kolacja z samą Magdą Gessler. Mając tak niewiele czasu (rozpoczęliśmy współpracę w połowie maja, a zakończenie akcji przypadło na 1 lipca br.) staraliśmy się zagospodarować go jak najbardziej efektywnie, pozostając w stałym kontakcie z dziennikarzami. Rezultat? 2,54 mln zł zebranego kapitału oraz ponad 1000 nowych akcjonariuszy, ponad 150 wzmianek na temat akcji w przestrzeni medialnej, a także ponad półmilionowy zasięg reklamowy w social mediach i Google. I właściwie nie trzeba dodawać nic więcej! 🙂

 

Autor tekstu: Martyna Dziopak